
O tym, że lubię brownies, niektórzy wiedzą już od dawna. I z wielką ochotą wypróbowuję nowe przepisy, często bardzo podobne jeden do drugiego. Wcale mi to oczywiście nie przeszkadza, bo nie mam nic przeciwko takiemu kawałkowi przepysznego czekoladowego ciasta, no choćby nawet i raz w tygodniu. Przepis na to ciasto bardzo mnie zaintrygował z uwagi na obecność całej, świeżej pomarańczy. Byłam bardzo ciekawa jak to "się zachowa" w cieście i jak będzie smakowało. Nie rozczarowałam się, o nie. Było bardzo ale to bardzo pyszne, a samo ciasto brownies, chyba najlepsze jakie do tej pory robiłam. Delektowałam się każdą łyżeczką z prawie półpłynnej, środkowej części ciasta. Dla mnie - pycha! Bardzo dziękuję Wiosence za podzielenie się tym przepisem.
Przepis "zapisuję" do Cytrusowego Weekendu, który organizuje Tatter.

15o g gorzkiej czekolady
5 jajek
20o g cukru trzcinowego
100 g cukru
100 g masła
150 g mąki
1 łyżka kakao
100 g orzechów włoskich
1 duża pomarańcza z cienką skórką
100 g białej czekolady
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Jajka łączymy z cukrami, mąką i kakao. Dodajemy rozpuszczoną czekoladę i masło. Orzechy siekamy i wrzucamy do ciasta. Sparzona pomarańczę kroimy w kostkę, dodajemy do ciasta, mieszamy. Na koniec dodajemy posiekaną białą czekoladę. Ciasto przelewamy do foremki o wymiarach 25 na 25 cm( u mnie była 23 na 23) wyłożonej pergaminem. Pieczemy ok 40 min w temp. 180 st C. Można podawać z lodami.


















