Te tradycyjne indyjskie placki są bardzo proste do zrobienia. Dotychczas, gdy przygotowywałam jakieś indyjskie danie, podawałam je z ryżem lub z plackami kupionymi w sklepie. Stwierdzam jednak, że nie ma to jak samodzielnie przygotowane placki, które świetnie komponują się z bardzo aromatycznymi indyjskimi smakami. I tak, w czasie gdy kolejne curry wolno się gotowało się na gazie, ja przystąpiłam do zrobienia placków. Kto lubi podpłomyki pewnie polubi też chapati. Z curry smakują wybornie, ale o nim w następnej notce.
Przepis z książki Anjum Anand "I love curry"
- 300 g mąki do chapati(atta), lub pół na pół zwykłej mąki z pełnoziarnistą
- sól(opcjonalnie)
- 200-240 ml wody
Mąkę i sól(ja dałam płaską łyżeczkę) przesiewamy, robimy zagłębienie, wlewamy stopniowo wodę i zagniatamy ciasto (całość wody wlewamy tylko w razie konieczności). Powinno być lekko lepkie i zwarte. Zagniatamy 8-10 minut(u mnie hak). Umieszczamy w misce, przykrywamy wilgotną ściereczką i pozostawiamy na 30 minut w ciepłym miejscu.
Ciasto dzielimy na 10 równych części i formujemy kulki. Przykrywamy. Blat podsypujemy mąką. Z każdej kulki wałujemy placuszek( ja robiłam to dłonią, placuszki bardzo łatwo się formowały) o wymiarach 12,5-15 cm. Płaską, dużą patelnię podgrzewamy, kładziemy na niej placuszki( uprzednio strzepujemy z nich nadmiar mąki) i na średnim ogniu(bez tłuszczu) smażymy, aż pojawią się małe pęcherzyki, co zajmie ok 10-20 sekund, przewracamy i smażymy z drugiej strony, aż do pojawienia się beżowych plamek. Każdy placek nadziewamy na widelec i umieszczamy bezpośrednio nad płomieniem, ok 10 sekund, aż utworzą się pęcherzyki powietrza.
Gdy nie mamy gazu, efekt napęcznienia uzyskamy lekko dociskając placki do dna patelni.
Gotowe placuszki umieszczamy w ciepłym miejscu, np w piekarniku i podajemy ciepłe.
Jeszcze nigdy tego nie jadłem - najwyższy czas to zmienić ;) Dzięki!
OdpowiedzUsuńjadłam i bardzo lubię chapatti :) kiedyś próbowałam zrobić bezglutenowe, troszkę twarde wyszły bo za długo trzymałam w piecu ;) nie wiedziałam, że do tradycyjnych używa się specjalnej mąki :) wyszły Ci perfekt :) pozdrowienia!
OdpowiedzUsuńmąka do chiapatti... ciekawi mnie czy można gdzieś taką dostać.
OdpowiedzUsuńnie spotkałam się jeszcze z taką mąką, spróbuję na razie przygotować ze zwykłej z pełnoziarnistą :)
OdpowiedzUsuńKusząca propozycja, zapisuję do zrobienia :)
OdpowiedzUsuńpowiem tyle: rzeczywiscie mega szybkie ...a jaki efekt:)
OdpowiedzUsuńwspaniałe Chapati, które uwielbiam
OdpowiedzUsuńp.s maka ta to maka atta , tu można kupić(aktualnie nie ma)
http://harekrysznamarket.pl/Produkt/260
Jak tej nie ma używam pełnoziarnistej z Lubelli wg mię są one identyczne
http://www.okazje.info.pl/okazja/inne/lubella-maka-pszenna-pelnoziarnista-1-kg.html
Wyglądają bardzo profesjonalnie. Fajne ! :)
OdpowiedzUsuńChapati są fajne, takie nasze podpłomyki w wersji exotic. Super Ci wyszły.
OdpowiedzUsuńTo świetne uzupełnienie posiłku. Urozmaica i wzbogaca, choc smak ich jest niewyszukany. Ale to i dobrze, bo pięknie komponują się i z ostrym, i słonym. Po raz pierwszy robiłam w zeszłym tygodniu. Testuję juz 16 potrawę Jamiego Olivera z ksiązki "30 minut w kuchni". Chcę wiedzieć czy zasłużenie zaskarbia sobie takie względy Polaków. Za podpłomyki ma plusik a za curry minusik. Widziałam, że też zamieściłaś curry z kalafiora ale znacznie ciekawsze składniki pojawiły w Twoim.Spróbuję:-)
OdpowiedzUsuńDo podpłomyków będę wracać nie raz.I na pewno będzie to Twój przepis. Dziękuję:-)
Magda
Sama nie robiłam, tylko jadłam w restauracji jak dodatek do zamówionego dania.
OdpowiedzUsuńuwielbiam takie placki,przypominaja mi robione przez babcie podpłomyki:)
OdpowiedzUsuńSkładniki jak na ciasto pierogowe,konsystencja z opisu też.Wyglądają b. smakowicie przy okazji klejenia pierogów zrobię takie na patelni.Pamiętam czasy gdy byłam mała ,przy okazji robienia makaronu moja mama raczyła nas takim smakołykiem pieczonym na blasze ,płycie pieca.Zapomniałam o tym sposobie ,no i nie mam pieca ,ale mam patelnie teflonowa i gaz.Spróbuje .Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń