Przejdź do głównej zawartości

Brownies cappuccino - przepis


Brownies cappuccino odbiegaja nieco od klasycznego, zarówno konsystencją ciasta jak i smakiem. Nie jest tak wilgotne, bardziej przypomina murzynka, no i nie czekolada, ale kawa ma tutaj decydujący wpływ na smak ciasta. I to właśnie kawa nadaje temu ciastu ten ciemny kolor. Rozświetlony miłym i bardzo smacznym dodatkiem - polewą z białej czekolady. Dzięki polewie ciasto nie tylko zyskuje na wilgotności i słodkości, ale również na atrakcyjności. Polecam nie tylko amatorom kawy.
Przepis z "Coffee morninig cakes" wydawnictwa Parragon.

Brownies cappuccino


Brownies cappuccino

  • 225 g masła, miękkiego, plus dodatkowo do natłuszczenia
  • 225 g mąki ze środkiem spulchniającym(self-raising)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka kakao, plus dodatkowo do posypania
  • 225 g drobnego cukru trzcinowego(golden caster)
  • 4 jajka, ubite
  • 3 łyżki kawy instant, rozpuszczonej w 2 łyżkach gorącej wody, wystudzone

Polewa:
  • 115 g białej czekolady, w kawałkach
  • 55 g masła, miękkiego
  • 3 łyżki mleka
  • 175 g cukru pudru

Piekarnik nastawiamy na temperaturę 180 st C. Natłuszczamy i wykładamy papierem do pieczenia foremkę o wymiarach 28 na 18 cm.
Przesiewamy mąkę, proszek do pieczenia i kakao do miski, po czym dodajemy masło, cukier, jajka i kawę. Dobrze ubijamy i wykładamy do przygotowanej foremki i wygładzamy wierzch.
Pieczemy 35-40 minut. Pozostawiamy przez 10 minut w foremce, wykładamy na kratkę i pozostawiamy do wystygnięcia.
 By przygotować polewę, umieszczamy czekoladę, masło i mleko w misce nad rondelkiem z parującą wodą. Mieszamy do rozpuszczenia składników. Zdejmujemy miskę i mieszamy płynną masę z cukrem pudrem do gładkości. Smarujemy wierzch ciasta, posypujemy kakao. Kroimy na kwadraty.

Brownies cappuccino

Komentarze

  1. wyglada pyszniutko!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. wyglada oblednie! i cos czuje, ze tez tak smakuje!

    OdpowiedzUsuń
  3. że też mój M. kawowych deserów nie lubi :( chyba sama dla siebie upiekę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja poproszę kawałek do kawy, którą właśnie popijam;-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. To Ja też poczęstuję się ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja cappuccino to jestem na tak!

    OdpowiedzUsuń
  7. O wow! Znowu kusisz mnie przecudnym ciastem! Przecież ja muszę je zrobić:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, niebezpieczne ciasteczko - na jednym kawałku by się raczej nie skończyło...

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda przepysznie. Mam na nie ogromną ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy, dziekuję:)

    Mynolinka, proszę bardzo, zapewniam, że nie będzie problemów ze "zbytem":)

    Cudawianki, dla amatorów kawy, to sam miód:)

    Gwiazka w kuchni, ono dość długo zachowuje świeżość;))

    Dwie chochelki, dziękuję:)

    Grumko, jak jeszcze tą kawę popijasz, to poczęstuj się, proszę:)

    Anytsjux, proszę bardzo:)

    Aga, zdecydowanie cappuccino, jeśli lubisz takie smaki, to polecam:)

    Majanko, ale to same przyjemności z takiego "musu":))

    Aniu, no niestety nie skończyło się na jednym:)

    Margot, dzięki:)

    Atinko, dziekuję:)

    Kasia, dziękuję i polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo podobało mi się zdjęcie, potem opis, cóż, musiałam je zrobić.
    Niestety nie mam mąki typu self-rising, dodałam po prostu pół łyżeczki proszku więcej, jak myślisz - czy to odpowiednia ilość?
    Pięknie rosło, później opadło, już myślałam, że nic z tego nie będzie. Z obawy przed spieczeniem zmniejszyłam nieco temperaturę i piekłam krócej, około 25 minut.(Alę formę też miałam ciut szerszą).
    Z resztką nadziei wykonywałam polewę, wyszła super.
    Nie mogliśmy się z mężem doczekać i zjedliśmy jeszcze ciepłe. Już po pierwszym kęsie wiedzieliśmy - REWELACJA!
    Dzięki za przepis :)
    Pozdrowienia!
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  12. Joanno, cieszę się, że ciasto Wam smakowało i że przepis się przydał:)
    Wg tego co znalazłam w internecie, aby zrobić mąkę self-rising, do szklanki(250 ml) mąki, dodajemy 1 lub 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia i 1/2 łyżeczki soli. Może było ciut za mało proszku dlatego opadło...?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, gdy zostawiacie tu swoje komentarze i chociaż nie zawsze na nie odpisuję, to czytam je uważnie i dziękuję za wszystkie serdecznie :-)

Popularne posty z tego bloga

Surówka z selera korzeniowego

Bardzo soczysta i winna surówka z selera korzeniowego. Dwa składniki seler i jabłko starte na drobnej tarce przyprawione sokiem z cytryny, odrobiną cukru i sporą ilością pieprzu. Całość wymieszana ze śmietaną. Jedna z moich ulubionych surówek. Świetna do mięs.




Surówka z selera korzeniowego



pół dużego selera, obranego2 jabłka, obrane i pozbawione gniazd nasiennychsok z cytryny, do smaku1/2 łyżeczki cukrusól, do smakudużo świeżo zmielonego pieprzu2 kopiaste łyżki śmietany (możne dodatkowo dodać 1 łyżeczkę majonezu)
Seler i jabłka ścieramy na tarce o drobnych oczkach do dużej miski. Skrapiamy sokiem z cytryny, dodajemy cukier, pieprz, sól. Mieszamy. Dodajemy śmietanę i dokładnie mieszamy.

Wilgotne ciasto czekoladowe

Wilgotne ciasto czekoladowe dołączyło do kolekcji moich czekoladowych ciast, która jest już całkiem spora, bo nie ukrywam, że ciasta czekoladowe należą do moich ulubionych. To proste w przygotowaniu czekoladowe ciasto jest nie tylko wilgotne, ale też i bardzo smaczne. Wilgotny biszkopt jest przełożony czekoladowo-śmietankową polewą, co sprawia, że ciasto jest jeszcze bardziej wilgotne. Zjada się naprawdę z wielką przyjemnością.



Wilgotne ciasto czekoladowe



250 g ciemnej czekolady 250 g masła5 jajek50 g jasnego cukru muscovado125 g mąki samorosnącej (lub zwykła z 1 łyżeczką proszku do pieczenia i małą szczyptą soli)75 g mielonych migdałów
Masa czekoladowa:
150 ml śmietanki kremówki (double cream)150 g ciemnej czekolady, połamanej
Czekoladę i masło umieszczamy w misce nad parującą woda i rozpuszczamy.
Jajka i cukier ubijamy, aż lekko zgęstnieją. Do masy jajecznej dodajemy przesianą mąkę, migdały oraz rozpuszczoną czekoladę i mieszamy, aż składniki będą równomiernie połączone.
Piekarnik nagr…

Jacket potatoes - najprostsze pieczone ziemniaki

Jacket potatoes - ziemniaki pieczone w mundurkach, z najróżniejszymi farszami są bardzo popularne w Anglii. Swego czasu zmuszona do jedzenia "na mieście", kupowałam takowe w barze, który serwował tylko jacket potatoes. Zawsze jednak miałam jakieś zastrzeżenia, czy to do farszu, czy to do samego ziemniaka. Ziemniak przedstawiony poniżej, jest ziemniakiem idealnym. Dobrze upieczonym, smacznym - bardzo ważne, jakiego rodzaju ziemniaka użyjemy (w uk ziemniaki do pieczenia są już wyselekcjonowane i to nie tylko wielkość, ale i rodzaj ziemniaka ma swoje znaczenie) - a jako dodatek użyłam do niego tylko solonego masła i dużo świeżo zmielonego pieprzu. Ziemniaki nakłułam widelcem, obsmarowałam olejem i posoliłam solą morską. Po godzinie pieczenia w 200 st C były już gotowe. Prosto i pysznie!




Jacket potatoes - najprostsze pieczone ziemniaki


4 duże ziemniaki ( baking potato)olej do obtoczenia sól morskaświeżo zmielony pieprzmasło, najlepiej solone


Piekarnik nagrzewamy do 200 st C. Ziem…