Przejdź do głównej zawartości

Boillos - meksykańskie bułeczki

Staje się już u mnie tradycją, że w niedzielny poranek piekę bułki. Skorzystałam więc z okazji, że w kolejnym wydaniu Weekendowej piekarni Atinka zaproponowała nam meksykańskie bułeczki z przepisu Tatter i ochoczo zabrałam się do pracy.
Bułeczki są mięciutkie, dość słone i smaczne. Niestety wyszło mi 12 malutkich bułeczek(nie wiem, czy takie miały być, czy za mało urosły), które zostały zjedzone z apetytem na kolację(etap przygotowania był zbyt długi, a trochę za późno się za nie zabrałam i "spóźniły się" na śniadanie)
I choć bułeczki jednogodzinne pozostaną dla mnie hitem(szybkościowym i wielkościowym przede wszystkim) to jednak miło mi było spróbować i tego przepisu.
Boillos - meksykańskie bułeczki



 Boillos - meksykańskie bułeczki

  • 100 g maki pszennej chlebowej
  • 1 łyżeczka drożdży instant
  • 335 g letniej wody
  • 1 łyżka miodu

Drożdże wsypujemy do mąki, dodajemy wodę i miód. Wszystko mieszamy i odstawiamy do wyrośnięcia. Do gotowego zaczynu dodajemy stopniowo:

  • 400 g mąki pszennej chlebowej
  • 1 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżka roztopionego tłuszczu(przepis oryginalny wymienia smalec)

Wyrabiamy gładkie, lśniące ciasto, które łatwo odstaje od ścianek miski. Pozostawiamy ciasto do
wyrośnięcia na minimum 1 godzinę. Następnie odgazowujemy i dzielimy na 10 -12 części. Formujemy szybko kulki, układamy je złączeniami w górę i zostawiamy na 10 minut. Tera dopiero formujemy bułeczki - podłużne lub okrągłe. Pozostawiamy do wyrośnięcia na 45 minut. Wyrośnięte bułki nacinamy wzdłuż. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 190 st C(z parą) przez około 30-35 minut.


Boillos - meksykańskie bułeczki

Komentarze

  1. Wygladaja pysznie! bardzo się cieszę, że się do nas przyłączyłaś :) No co do wielkości, to nie wiem, bo po zdjęciach to na malutkie nie wyglądają;)) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jak zwykle spozniona na WP moge tylko podziwiac Twoje pyszne buleczki. Slicznie CI wyszly :))

    OdpowiedzUsuń
  3. małe czy nie małe wyglądają super apetycznie (:

    OdpowiedzUsuń
  4. zdjęcie numer 1 jest super :)) Piękne bułeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też nie bardzo wodzę ,że malutkie , bo wyglądają bardzo apetycznie i leciutko frywolnie na tym pierwszym zdjęciu:D , przedziałki mają pierwsza klasa
    Bardzo mi się podobają

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo pachnące muszą byc te niedzielne poranki.. albo wieczory :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam zapach pieczonych bułeczek z samego rana :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne bułeczki Eweno! :)))
    Na pierwszym zdjęciu bułeczka seksi się prezentuje hihi;))
    Kocham takie pieczywo, ich zapach z rana albo pieczone w nocy, ach:))

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Eweno, piękny wypiek prezentujesz. :)
    Ja miałam trochę inne skojarzenie niż Majanka. :) Widzę pulchniutką pupcię niemowlaka. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie jak moje, pyyyyyszne!:DDD

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam pytanie: w zaczynie jest podane 335 letniej wody - ma być gramów czy mililitrów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za niedopatrzenie:) 335 g

      Usuń

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, gdy zostawiacie tu swoje komentarze i chociaż nie zawsze na nie odpisuję, to czytam je uważnie i dziękuję za wszystkie serdecznie :-)

Popularne posty z tego bloga

Surówka z selera korzeniowego

Bardzo soczysta i winna surówka z selera korzeniowego. Dwa składniki seler i jabłko starte na drobnej tarce przyprawione sokiem z cytryny, odrobiną cukru i sporą ilością pieprzu. Całość wymieszana ze śmietaną. Jedna z moich ulubionych surówek. Świetna do mięs.




Surówka z selera korzeniowego



pół dużego selera, obranego2 jabłka, obrane i pozbawione gniazd nasiennychsok z cytryny, do smaku1/2 łyżeczki cukrusól, do smakudużo świeżo zmielonego pieprzu2 kopiaste łyżki śmietany (możne dodatkowo dodać 1 łyżeczkę majonezu)
Seler i jabłka ścieramy na tarce o drobnych oczkach do dużej miski. Skrapiamy sokiem z cytryny, dodajemy cukier, pieprz, sól. Mieszamy. Dodajemy śmietanę i dokładnie mieszamy.

Wilgotne ciasto czekoladowe

Wilgotne ciasto czekoladowe dołączyło do kolekcji moich czekoladowych ciast, która jest już całkiem spora, bo nie ukrywam, że ciasta czekoladowe należą do moich ulubionych. To proste w przygotowaniu czekoladowe ciasto jest nie tylko wilgotne, ale też i bardzo smaczne. Wilgotny biszkopt jest przełożony czekoladowo-śmietankową polewą, co sprawia, że ciasto jest jeszcze bardziej wilgotne. Zjada się naprawdę z wielką przyjemnością.



Wilgotne ciasto czekoladowe



250 g ciemnej czekolady 250 g masła5 jajek50 g jasnego cukru muscovado125 g mąki samorosnącej (lub zwykła z 1 łyżeczką proszku do pieczenia i małą szczyptą soli)75 g mielonych migdałów
Masa czekoladowa:
150 ml śmietanki kremówki (double cream)150 g ciemnej czekolady, połamanej
Czekoladę i masło umieszczamy w misce nad parującą woda i rozpuszczamy.
Jajka i cukier ubijamy, aż lekko zgęstnieją. Do masy jajecznej dodajemy przesianą mąkę, migdały oraz rozpuszczoną czekoladę i mieszamy, aż składniki będą równomiernie połączone.
Piekarnik nagr…

Schab pieczony w rękawie

Schab pieczony to wspaniała sztuka mięsa nadająca się zarówno do obiadu - wtedy podana z sosem - jak i na kanapki. Pieczony w specjalnym rękawie foliowym schab nie wysycha a wielogodzinna marynata sprawia, że schab jest przesiąknięty aromatycznymi przyprawami.





Schab pieczony w rękawie


1 kg schabu2 łyżki suszonego majeranku2 łyżeczki mielonej paprykikilka ząbków czosnkusól i pieprzolej do skropienia

Mięso nacieramy solą, pieprzem, majerankiem i papryką, nacinamy nożem w kilku miejscach i wkładamy w nacięcia czosnek (duże ząbki kroimy na mniejsze części). Skrapiamy olejem i umieszczamy w rękawie do pieczenia. Zostawiamy na noc w lodówce. Rękaw z mięsem umieszczamy w naczyniu do zapiekania i wkładamy do zimnego piekarnika, rozgrzewamy do 200 st C i pieczemy ok 1 godziny (lub dłużej, gdy dysponujemy większym kawałkiem mięsa)