Przejdź do głównej zawartości

Czekoladowe ciasto z gruszkami upside-down

To ciasto nie wygląda może zbyt zachęcająco, jak to bywa z odwróconymi ciastami, ale to, co kryje się w jego wnętrzu rekompensuje wielokrotnie jego wygląd, jest po prostu niesamowicie pyszne!
Czekoladowe ciasto o konsystencji gęstego kremu w połączeniu ze szlachetnym smakiem upieczonych gruszek, to coś co sprawia, że zapominamy o umiarkowaniu i nakładamy sobie jeszcze jedną porcję.  Czekoladowe odwrócone ciasto z gruszkami to kolejne ciasto, które bardzo polecam!

Czekoladowe ciasto z gruszkami upside-down



Czekoladowe ciasto z gruszkami upside-down
    Czekoladowe ciasto z gruszkami upside-down
  • 200 g masła, miękkiego, plus dodatkowo do natłuszczenia
  • 200 g ciemnej czekolady,połamanej na kawałki
  • 150 g drobnego cukru
  • 3 jajka, roztrzepane
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej
  • 100 g mąki samorosnącej (lub zwykła plus 1 łyżeczka proszku do pieczenia i szczypta soli)
  • 3 łyżki brązowego cukru (soft brown suger)
  • 3 gruszki, dojrzałe, obrane, pozbawione pestek i pokrojona na ćwiartki.

Piekarnik nastawiamy na 180 st C. Natłuszczamy tortownicę o średnicy 23 cm i wykładamy dno papierem do pieczenia.
Czekoladowe ciasto z gruszkami upside-down
W małym rondelku mieszamy masło, czekoladę, cukier i podgrzewamy na małym ogniu, aż składniki się rozpuszczą, mieszając drewnianą łyżką. Zdejmujemy z ognia i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia.
Do wystudzonej masy dodajemy jajka, esencję waniliową i mąkę. Mieszamy do połączenia.
Brązowym cukrem posypujemy dno tortownicy, umieszczamy(spiralnie) ćwiartki gruszek i wylewamy na to ciasto. Pieczemy 25-30 minut. Wyjmujemy z piekarnika i pozostawiamy w foremce przez 15 minut, po czym przewracamy na kratkę, tak aby gruszki były na górze i pozostawiamy do wystudzenia.
Przepis z książki Jennifer Donovan "The Big  Book of Chocolate"

Komentarze

  1. Wygląda ciekawie i apetycznie - chętnie bym się na takie skusiła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie wygląda super, smakowicie i z wielką chęcią wpadłabym na kawkę i ciacho:)
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajne i wygląda tak uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie wygląda nieprawdopodobnie apetycznie. Bez wahania zjadłabym ogromną porcję. ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Mlask,
    to ciasto przypomina mi czekoladowo-gruszkowe z przepisu Nigelli.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ apetyczne zdjęcia! Przecież to ciasto aż prosi, bym je zjadła:)

    OdpowiedzUsuń
  7. może nie wygląda, ale pewnie jak smakuje (;

    OdpowiedzUsuń
  8. O jakie fajne i z gruszkami :) Pysznie, chętnie się poczęstuje:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wyglada? Dla mnie wyglada bosko! Moze dlatego, ze jest czekoladowe, a ja uwielbiam wszystko, co czekoladowe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja uwielbiam odwracane ciasta i wcale nie uwazam ich za brzydkie....pysznie wyglada ono u Ciebie..
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak patrzę na tę łyżkę pełną pyszności, to już wiem, że zrobię to ciasto. Wygląda niesamowicie.

    OdpowiedzUsuń
  12. gruszki i czekolada to fantastyczne połaczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. a u Ciebie Evenko, kolejne super ciasto i juz mam kolejny przepis do zrealizowania:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziewczyny, dziękuję Wam za komentarze i pozdrawiam serdecznie!...:))

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciasto jest przepyszne, zrobiłam je ostatnio i zjadłam prawie sama. Moja przyjaciółka zrobiła je w tym tygodniu 2 razy i mówi, że to nie koniec. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciasto wygląda pysznie ale z przykrością stwierdzam, że przepis jest niedopracowany. Pokusiłam się o jego zrobienie i chociaż robiłam zgodnie z nim moje ciasto skończyło w kawałkach na blacie.

    Zacznę od tego, że pomimo pieczenia ponad 30 minut, po sprawdzeniu ciasta w środku patyczkiem wciąż wyglądało na niedopieczone. Po 45 minutach je wyjęłam nadal przekonana, że jeszcze jest zbyt płynne. Odstawiłam na bok na 15 minut a w tym czasie zaczęłam się zastanawiać o jaką kratkę chodzi i jaki jest sens przewracania go do góry nogami. Doszłam do wniosku, że skoro w dalszej kolejności ma stygnąć, to bez sensu wstawiać je z powrotem na kratkę do rozgrzanego po pieczeniu pieca tyle, że tym razem do góry nogami a więc nie o taką kratkę chodzi. Pomyślałam, że chodzi o to by po przekręceniu ciasta do góry nogami powietrze mogło do niego swobodnie dochodzić od dołu by je wystudzić.
    Wzięłam więc kratkę na nóżkach od mikrofali i bardzo ostrożnie postawiłam na niej ciasto do góry nogami. Niestety wtedy zaczęło z niego kapać na blat a kiedy próbowałam to zatrzymać i z powrotem je przekręcić, ciężkie gruszki, które rzekomo miały zostać na górze, przeciążyły w dół i wypadły razem z górną częścią ciasta na blat. :(

    Co zrobiłam nie tak? A poza tym jak dzielić to ciasto? Jest za rzadkie żeby kroić je nożem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiosanna, bardzo się cieszę, że ciasto cieszy się takim powodzeniem:))

    Pozytywka, bardzo mi przykro, że ciasto nie wyszło. U mnie jak widać, wszystko poszło ok, gdyby przepis był niedopracowany, nie umieszczałabym go tutaj.
    Piekłam krótko, tak jak w przepisie i owszem ciasto miało konsystencję kremu, ale bardzo gęstego, trzymało się w jednym kawałku, jak widać na zdjęciu.
    Ciasto jest "do góry nogami", bo to jest po prostu taki rodzaj ciasta, bardzo popularnego tutaj w Anglii. Po upieczeniu przekłada się go na specjalna kratkę do studzenia wypieków(ja robię to w przypadku każdego ciasta).
    No tak, ale dlaczego Tobie nie wyszło? To bardzo dziwne, że po 45 minutach pieczenia było wciąż płynne. Jedyne co mi się nasuwa, to może za niska temperatura pieczenia, może niechcący, przesunęła się gałka(mi zdarzyło się, że piekłam chleb w 60 st;)
    Pomimo niepowodzenia(każdemu z nas się to zdarza), mam nadzieję, że się nie zniechęcisz i nadal będziesz korzystać z moich przepisów. A ja prawdopodobnie w najbliższym czasie powtórzę przepis i dam znać jak poszło:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze raz przyjrzałam się przepisowi i chyba już wiem gdzie leży przyczyna. Przyznaję, że jednak nie doczytałam jednej rzeczy w Twoim przepisie chociaż tak twierdziłam w poprzednim komentarzu i dałam bardzo twarde, niedojrzałe jeszcze do końca gruszki. Pewnie potrzebowały więcej czasu żeby się upieć niż wtedy gdy byłyby dojrzałe. W ostateczności pozostały jednak nie do końca upieczone i dość ciężkie i pewnie dlatego przeważyły. Kiedy się jadło moje ciasto gruszki w środku były jędrne a na zewnątrz miękkie i szkliste, takie jak kandyzowane. Bardzo dobre, ale pewnie nie o to tutaj chodziło. Dodatkowo nakłułam moje ciasto patyczkiem w kilku miejscach co osłabiło jednolitą górną podpieczoną powłokę ciasta co pewnie nie było wskazane gdy potem przekręca się ciasto do góry nogami.
    Wybacz za tamtą uwagę o niedoprecyzowanym przepisie. Zwracam honor. :)

    Do ciasta się nie zniechęciłam i na pewno kiedyś jeszcze je powtórzę bo połączenie gruszek i czekolady jest naprawdę pyszne. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wybaczam:-) i cieszę się, że się nie zniechęciłaś. Ja w tym tygodniu ponownie upiekłam to ciasto i jak poprzednio żadnych problemów. Ciasto było zwarte i przenosiłam je z kratki na talerz w jednym kawałku, choć pieczone tylko 30 minut, a gruszki jakoś super dojrzałe nie były;) Powodzenia w pieczeniu!

    OdpowiedzUsuń
  20. Przepyszne jest to ciasto! Upiekłam i wrzucam przepis do swoich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, gdy zostawiacie tu swoje komentarze i chociaż nie zawsze na nie odpisuję, to czytam je uważnie i dziękuję za wszystkie serdecznie :-)

Popularne posty z tego bloga

Surówka z selera korzeniowego

Bardzo soczysta i winna surówka z selera korzeniowego. Dwa składniki seler i jabłko starte na drobnej tarce przyprawione sokiem z cytryny, odrobiną cukru i sporą ilością pieprzu. Całość wymieszana ze śmietaną. Jedna z moich ulubionych surówek. Świetna do mięs.




Surówka z selera korzeniowego



pół dużego selera, obranego2 jabłka, obrane i pozbawione gniazd nasiennychsok z cytryny, do smaku1/2 łyżeczki cukrusól, do smakudużo świeżo zmielonego pieprzu2 kopiaste łyżki śmietany (możne dodatkowo dodać 1 łyżeczkę majonezu)
Seler i jabłka ścieramy na tarce o drobnych oczkach do dużej miski. Skrapiamy sokiem z cytryny, dodajemy cukier, pieprz, sól. Mieszamy. Dodajemy śmietanę i dokładnie mieszamy.

Wilgotne ciasto czekoladowe

Wilgotne ciasto czekoladowe dołączyło do kolekcji moich czekoladowych ciast, która jest już całkiem spora, bo nie ukrywam, że ciasta czekoladowe należą do moich ulubionych. To proste w przygotowaniu czekoladowe ciasto jest nie tylko wilgotne, ale też i bardzo smaczne. Wilgotny biszkopt jest przełożony czekoladowo-śmietankową polewą, co sprawia, że ciasto jest jeszcze bardziej wilgotne. Zjada się naprawdę z wielką przyjemnością.



Wilgotne ciasto czekoladowe



250 g ciemnej czekolady 250 g masła5 jajek50 g jasnego cukru muscovado125 g mąki samorosnącej (lub zwykła z 1 łyżeczką proszku do pieczenia i małą szczyptą soli)75 g mielonych migdałów
Masa czekoladowa:
150 ml śmietanki kremówki (double cream)150 g ciemnej czekolady, połamanej
Czekoladę i masło umieszczamy w misce nad parującą woda i rozpuszczamy.
Jajka i cukier ubijamy, aż lekko zgęstnieją. Do masy jajecznej dodajemy przesianą mąkę, migdały oraz rozpuszczoną czekoladę i mieszamy, aż składniki będą równomiernie połączone.
Piekarnik nagr…

Schab pieczony w rękawie

Schab pieczony to wspaniała sztuka mięsa nadająca się zarówno do obiadu - wtedy podana z sosem - jak i na kanapki. Pieczony w specjalnym rękawie foliowym schab nie wysycha a wielogodzinna marynata sprawia, że schab jest przesiąknięty aromatycznymi przyprawami.





Schab pieczony w rękawie


1 kg schabu2 łyżki suszonego majeranku2 łyżeczki mielonej paprykikilka ząbków czosnkusól i pieprzolej do skropienia

Mięso nacieramy solą, pieprzem, majerankiem i papryką, nacinamy nożem w kilku miejscach i wkładamy w nacięcia czosnek (duże ząbki kroimy na mniejsze części). Skrapiamy olejem i umieszczamy w rękawie do pieczenia. Zostawiamy na noc w lodówce. Rękaw z mięsem umieszczamy w naczyniu do zapiekania i wkładamy do zimnego piekarnika, rozgrzewamy do 200 st C i pieczemy ok 1 godziny (lub dłużej, gdy dysponujemy większym kawałkiem mięsa)