niedziela, 23 maja 2010

Bułeczki ziołowo-serowe

Pyszne i bardzo łatwe do zrobienia bułeczki ziołowe z przepisu Tatter. Piekłam je już kilkakrotnie i nie sprawiały mi żadnych kłopotów, idealne do "lepienia". Bardzo pachnące i aromatyczne. Doskonałe z jakimiś wytrawnym dodatkiem.
Bułeczki ziołowo-serowe

Bułeczki ziołowo-serowe

  • 4 łyżki serka (ricotty, mielonego twarogu, kremowego)
  • 225 g wody
  • 450 g białej pszenne mąki chlebowej
  • 1 łyżeczka drożdży instant
  • 3 łyżki mleka w proszku
  • 2 łyżeczki ulubionych suszonych ziół(np. oregano, tymianek)
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżeczki brązowego cukru
  • 2 łyżki miękkiego masła

Serek mieszamy z wodą, dodajemy pozostałe składniki. Zagniatamy gładkie, sprężyste ciasto o delikatnie luźnej konsystencji. Zostawiamy do wyrośnięcia na godzinę. Następnie dzielimy je na 12 części i z każdej formujemy wałek(ok 25 cm długości). Z wałków "wiążemy" supełki i układamy je na wysmarowanej olejem blasze(ja kładłam na papierze do pieczenia). Zostawiamy do wyrośnięcia na 30 minut. Smarujemy je oliwą z oliwek(można rozmąconym jajkiem, ja mlekiem) i pieczemy w piekarniku nagrzanym do temp 220 st C ok 20 minut

Bułeczki ziołowo-serowe

czwartek, 20 maja 2010

Muffiny czekoladowo-sernikowe

Kolejne, bardzo wyraziste muffiny o intensywnie czekoladowym smaku i bardzo ciemnej, pięknej barwie. Z idealną "słodkością" a dodatek części sernikowej tylko potęguje wrażenia smakowe. Na drugi dzień nic nie straciły ze swojego smaku, były tak samo pyszne jak "jeszcze ciepłe". To kolejne muffiny, które zdecydowanie polecam.
Muffiny czekoladowo-sernikowe


Muffiny czekoladowo-sernikowe

  • 150 g mąki
  • 175 g drobnego cukru
  • 35 g kakao
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 125 ml śmietany (soured cream)
  • 3 łyżki oleju roślinnego
  • 50 g masła, rozpuszczonego
  • 2 jajka, lekko ubite
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 75 g czekolady, rozpuszczonej
  • 25 g migdałów, posiekanych

masa sernikowa:
  • 175 g serka kremowego
  • 60 g drobnego cukru
  • 1 jajko, lekko ubite
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

Piekarnik nastawiamy na temp. 190 st C. Natłuszczamy lub wypełniamy papilotkami foremkę na 12 muffinek.
Mieszamy wszystkie składniki na masę sernikową i odstawiamy.
Na muffinki, mieszamy mąkę, cukier, kakao, sodę i sól razem w dużej misce. W oddzielnej misce mieszamy śmietanę, olej, rozpuszczone masło, jajka, ekstrakt i rozpuszczoną czekoladę. Suche i mokre składniki mieszamy razem do połączenia składników.
Przekładamy masę do papilotek, na nią delikatnie kładziemy masę sernikową. Lekko mieszamy nożem, tak aby powstał efekt marmuru. Wierzch posypujemy migdałami.
Pieczemy 20-25 minut. Studzimy w foremkach przez 5 minut po czym wyjmujemy na kratkę. Podajemy ciepłe lub zimne.
Z książki "Homemade baking"

Muffiny czekoladowo-sernikowe

środa, 19 maja 2010

Kurczaki Marengo

Kurczak Marengo, chociaż nie ma chrupiącej skórki, jest bardzo smaczny. Przygotowanie nie wymaga specjalnej pracy i w niecałą godzinę możemy cieszyć się nieco innym niż zazwyczaj smakiem kurczaka. Nam bardzo smakował. W oryginalnym przepisie jest to cały kurczak, u mnie tylko udka.
Kurczaki Marengo


Kurczaki Marengo

  • 1 kurczak(ok 1,5 kg, ja dałam same uda)
  • 2 łyżki stołowe masła
  • 2 łyżki stołowe oliwy
  • sól i czarny pieprz
  • odrobina gałki muszkatołowej
  • 1/2 szklanki(125 ml) białego wytrawnego wina
  • 1 łyżka stołowa maki
  • 3/4 szklanki(200 ml) bulionu wołowego
  • sok z 1/2 cytryny

Kawałki kurczaka myjemy pod bieżącą wodą i osuszamy papierowym ręcznikiem. Przekładamy do rondla z grubym dnem, dodajemy masło i oliwę, podsmażamy aż lekko zbrązowieje. Doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Odlewamy większość płynu, który mógł zebrać się na dnie rondla, dolewamy wina i dodajemy mąkę. Dusimy na średnim ogniu przez około 50 minut albo dopóki mięso nie zrobi się kruche. W trakcie duszenia w miarę potrzeby dolewamy bulionu, by mięso zachowało wilgoć. Układamy na półmisku i skrapiamy sokiem z cytryny.
Przepis z książki "Kuchnia włoska" wydawnictwa Bellona

wtorek, 18 maja 2010

Chleb żytni 40% z kminkiem


Kolejny wypiek z Weekendowej Piekarni Po Godzinach. Tym razem chleb żytni z kminkiem, a kminek, to jedna z moich ulubionych przypraw. Jak dla mnie, było go nieco za mało i był słabo wyczuwalny. Oczywiście piekąc obserwuję i wyciągam wnioski. I zauważyłam wyższość chlebów na zakwasie nad tymi z dodatkami drożdży. I myślę, że warto jest poczekać, niech ciasto sobie dłużej wyrasta, aby potem cieszyć się dłużej jego świeżością. Następnym razem piekłabym chyba bez drożdży. Choć i tak chleb był bardzo smaczny. Oczywiście praktyka czyni mistrza, więc moje bochenki jakby zyskały na wyglądzie:)
Chleb żytni 40% z kminkiem

Chleb żytni 40% z kminkiem

Zaczyn:
  • 400 g mąki żytniej razowej(lub średniej)
  • 332 g wody
  • 20 (2 łyżki) zakwasu(żytniego razowego najlepiej)

Ciasto chlebowe:
  • 600 g mąki pszennej chlebowej wysokoglutenowej
  • 348 g wody
  • 2 1/2 łyżeczki kminku
  • 1 łyżka soli
  • 12 g świeżych drożdży lub 1 łyżka drożdży instant
  • plus całe ciasto zakwaszone minus 2 łyżki


Składniki zakwasu mieszamy i zostawiamy na 14-16 godzin w temperaturze 21 st C.
Mieszamy dokładnie składniki ciasta chlebowego wraz z zakwasem ok 3 min., sprawdzamy hydrację i znów wyrabiamy, aż do utworzenia się silnego glutenu ok 3-4 minuty
Ciasto jest gęste i lepkie
Zostawiamy do wyrośnięcia na 1 godz.
Dzielimy i kształtujemy dwa bochenki
Zostawiamy znów do wyrośnięcia na 50-60 minut w temp 25-28 st C
Nacinamy i wsadzamy do pieca (na rozgrzany kamień) 240 st C na 15 minut, potem obniżamy temperaturę do 230 st C i pieczemy kolejne 20-25 minut

poniedziałek, 17 maja 2010

Muffiny bananowo-czekoladowe z masłem orzechowym

Ostatnio znowu piekę muffiny. Staram się tylko dokładniej czytać przepisy, aby nie kończyło się wyrzucaniem kilkudniowych muffin...bo nie słodkie. Eliminuję więc od razu przepisy ze śladowymi ilościami cukru lub dziwnymi proporcjami cukru w stosunku do mąki.
Dzisiejsze muffiki bananowo-czekoladowe z masłem orzechowym naprawdę polecam. Są wyraziste, wilgotne, jak wszystkie ciasta z bananami, a za sprawą lekko słonego masła orzechowego i sporych cząstek czekolady w środku, oryginalne. Poszły wszystkie...choć cukru w nich niewiele...
Przepis z książki Diany Bonaparte "Mad about bread"
Muffiny bananowo-czekoladowe z masłem orzechowym



Muffiny bananowo-czekoladowe z masłem orzechowym
  • 50 g czekolady deserowej
  • 50 g masła orzechowego
  • 60 g masła
  • 100 g jasnego cukru muscovado
  • 250 g bardzo dojrzałych bananów
  • 1 jajko, lekko ubite
  • 1/2 łyżeczki esencji waniliowej
  • 100 g maki
  • 50 g mąki pełnoziarnistej(dałam również zwykłą)
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 35 g bardzo gorącej wody

  • 50 g czekolady deserowej, w kawałkach
  • 8 łyżeczek masła orzechowego

Czekoladę i masło orzechowe rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Odstawiamy.
Piekarnik nastawiamy na 160 st C
Natłuszczamy lub wykładamy papilotkami foremkę na 8 muffin.
Masło rozpuszczamy, dodajemy cukier i mieszamy.
Banany rozgniatamy i dodajemy cukier. Mieszamy.
Do bananów dodajemy lekko ubite jajka i ekstrakt waniliowy, mieszamy.
Do oddzielnej miski przesiewamy mąki, sól i sodę.
Połowę mąki dodajemy do bananowej mikstury i dokładnie mieszamy. Dodajemy gorącej wody i znowu mieszamy. Po czym dodajemy resztę mąki i mieszamy. Dodajemy do tego rozpuszczoną czekoladę i masło orzechowe oraz cząstki czekolady. Mieszamy.
Do każdej papilotki nakładamy odrobinę masy. Nakładamy na nią po łyżeczce masła orzechowego i przykrywamy resztą masy. Pieczemy przez 30-33 minuty. Studzimy na kratce.

Muffiny bananowo-czekoladowe z masłem orzechowym

niedziela, 9 maja 2010

Ciasto przekładane mascarpone i malinami

Zachciało mi się malin. A ponieważ nadarzyła się pewna uroczysta okazja, postanowiłam upiec taki niewielki torcik. I zaspokoić moją ochotę na maliny. Ale nie tylko maliny są w tym cieście dobre. Jest i serek mascarpone. Jest też biszkopt, ale bez mąki. Za to z rozpływającymi się w ustach mielonymi migdałami. Nie potrzeba żadnego nasączenia. Całość jest obłędnie wilgotna i pyszna. Torcik nie jest bardzo słodki, ale z rodzaju tych, co to by się brało kolejne dokładki. Pycha!

Ciasto przekładane mascarpone i malinami

 Ciasto przekładane mascarpone i malinami

ciasto:
  • 6 jajek
  • 250 g drobnego cukru
  • 350 g mielonych migdałów
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia, przesianego
masa:
  • 250 g serka mascarpone
  • 25 g cukru pudru, plus dodatkowo do posypania
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 250 g malin, rozmiażdżonych plus garść całych, do dekoracji
polewa:
  • 150 g cukru pudru, przesianego
  • 2 łyżki świeżego soku z pomarańczy
  • różowy barwnik do wypieków


Na biszkopt, przygotowujemy dwie foremki okrągłe średnicy 23 cm(ja upiekłam w jednej).
Piekarnik nastawiamy na temp 180 st C
Ubijamy żółtka z cukrem, ale nie do białości. Białka ubijamy na sztywno i dodajemy w trzech partiach do masy żółtkowej, delikatnie mieszając. Mieszamy z migdałami i proszkiem do pieczenia.

2/3 ciasta wylewamy do jednej z foremek, pozostałe do drugiej. Pierwszą pieczemy ok 30-35 minut, drugą 20-25 minut, ja piekłam w jednej foremce 35 minut, ale przydałoby się dłuższe pieczenie, bo środek mi opadł-choć był pyszny).
Studzimy.

Mieszamy mascarpone, cukier puder i ekstrakt wanilii w misce, dodajemy maliny i mieszamy. W drugiej misce mieszamy składniki na lukier, do momentu aż masa będzie gładka.

Większy krążek kroimy na dwa mniejsze. Na jeden z nich wykładamy połowę masy z serka. przykrywamy drugim krążkiem, na który wykładamy pozostałą masę serową. Przykrywamy kolejnym krążkiem. Wierzch smarujemy lukrem, w centrum umieszczamy maliny.
Wkładamy na 2 godziny do lodówki.
Przepis z książki Annie Bell "Gorgeous cakes"


Ciasto przekładane mascarpone i malinami
Ciasto przekładane mascarpone i malinami

wtorek, 4 maja 2010

Karaibski chlebek bananowy


Ciasta bananowe jeszcze nigdy mnie nie zawiodły. Zarówno dwukolorowe bananowe jak i czekoladowe z kruszonką okazały się być rewelacyjnymi w smaku i konsystencji. Tak było i tym razem. Ten bananowy chlebek jest mega wilgotny i super smaczny. Gałka muszkatołowa dodaje mu nieco egzotycznego charakteru i pięknego koloru, a grubo pokrojone kawałki orzechów sprawiają, że ręka sama sięga po kolejny kawałek. Polecam.
Karaibski chlebek bananowy

Karaibski chlebek bananowy

  • 2 banany
  • 2 łyżki miodu
  • 200 g mąki ze środkiem spulchniającym
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka świeżo zmielonej gałki muszkatołowej
  • 150 g masła, miękkiego
  • 175 g jasnego cukru brązowego(soft light brown)
  • 2 jajka, ubite
  • 50 g orzechów pecan (można zastąpić włoskimi)

Piekarnik nastawiamy na 180 st C. natłuszczamy i wykładamy papierem do pieczenia małą keksówkę (na 450 g)
Banany rozgniatamy w misce z miodem. Do oddzielnej miski wsypujemy przesianą mąkę, proszek do pieczenia i gałkę.
Masło ucieramy z cukrem do białości, dodajemy stopniowo po jednym jajku, dobrze ubijając po każdym dodaniu.
Dodajemy banany, mąkę oraz orzechy. Wykładamy do foremki i wygładzamy wierzch. Pieczemy 50-60 minut(polecam sprawdzenie patyczkiem środek ciasta)
Studzimy w foremce przez 10 minut, po czym wykładamy na kratkę i pozostawiamy do całkowitego wystygnięcia.
Przepis pochodzi z książki "Homemade baking" i dodaję go do akcji "Z widelcem przez kuchnie obu Ameryk"

niedziela, 2 maja 2010

Boillos - meksykańskie bułeczki

Staje się już u mnie tradycją, że w niedzielny poranek piekę bułki. Skorzystałam więc z okazji, że w kolejnym wydaniu Weekendowej piekarni Atinka zaproponowała nam meksykańskie bułeczki z przepisu Tatter i ochoczo zabrałam się do pracy.
Bułeczki są mięciutkie, dość słone i smaczne. Niestety wyszło mi 12 malutkich bułeczek(nie wiem, czy takie miały być, czy za mało urosły), które zostały zjedzone z apetytem na kolację(etap przygotowania był zbyt długi, a trochę za późno się za nie zabrałam i "spóźniły się" na śniadanie)
I choć bułeczki jednogodzinne pozostaną dla mnie hitem(szybkościowym i wielkościowym przede wszystkim) to jednak miło mi było spróbować i tego przepisu.
Boillos - meksykańskie bułeczki



 Boillos - meksykańskie bułeczki

  • 100 g maki pszennej chlebowej
  • 1 łyżeczka drożdży instant
  • 335 g letniej wody
  • 1 łyżka miodu

Drożdże wsypujemy do mąki, dodajemy wodę i miód. Wszystko mieszamy i odstawiamy do wyrośnięcia. Do gotowego zaczynu dodajemy stopniowo:

  • 400 g mąki pszennej chlebowej
  • 1 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżka roztopionego tłuszczu(przepis oryginalny wymienia smalec)

Wyrabiamy gładkie, lśniące ciasto, które łatwo odstaje od ścianek miski. Pozostawiamy ciasto do
wyrośnięcia na minimum 1 godzinę. Następnie odgazowujemy i dzielimy na 10 -12 części. Formujemy szybko kulki, układamy je złączeniami w górę i zostawiamy na 10 minut. Tera dopiero formujemy bułeczki - podłużne lub okrągłe. Pozostawiamy do wyrośnięcia na 45 minut. Wyrośnięte bułki nacinamy wzdłuż. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 190 st C(z parą) przez około 30-35 minut.


Boillos - meksykańskie bułeczki

czwartek, 29 kwietnia 2010

Pierogi z kapustą i pieczarkami

Pierogi z kapustą i pieczarkami to jedno z najlepszych polskich dań. Farsz, gotowana kiszona kapusta i podsmażane pieczarki z cebulką, wszystko mocno przyprawione pieprzem, jest bez dwóch zdań pyszny.
Nie mam zbytniego doświadczenia w lepieniu pierogów. Moje kilkakrotne zaledwie próby, nie do końca mnie satysfakcjonowały. Zawsze było coś nie tak z ciastem. A to nie chciało się lepić, a to w czasie gotowania wypływał farsz. Wielki apetyt na pierogi, niemożność kupienia lub goszczenia się nimi u teściowej, wzięły jednak górę na ewentualnym ryzykiem i zdecydowałam, że robię.
Tym razem było inaczej. Ciasto wyszło idealne. Pierogi lepiły się świetnie i smakowały wybornie. Prawie 100 pierogów poszło w dwa dni. Obiecałam domownikom, że raz w miesiącu będę lepić.
Następne będą ruskie:)
Pierogi z kapustą i pieczarkami


Pierogi z kapustą i pieczarkami

farsz:
  • 1,3 kg kapusty kiszonej
  • 700 g pieczarek
  • 3 cebule
  • 2, 3 suszone grzybki
  • liść laurowy
  • kilka ziaren ziela angielskiego
  • olej
  • pieprz i sól
ciasto:
  • 1 kg mąki
  • 2 szklanki ciepłej wody(ewentualnie jeszcze dodatkowo)
  • jajko

Kapustę podlewamy woda i zagotowujemy. Dodajemy ziele angielskie, liść laurowy, suszone grzyby i gotujemy do miękkości kapusty.
Pieczarki podsmażmy aż do wygotowania wody. Cebulę pokrojona w kostkę smażymy na oleju. Z ugotowanej kapusty wyjmujemy ziele i liście, grzybki kroimy na drobne kawałki. Dodajemy grzybki, usmażone pieczarki i cebulę do kapusty, dodajemy pieprz, solimy do smaku. Wszystko dokładnie mieszamy.

Do mąki dodajemy ciepłą wodę, jajko i zagniatamy ciasto(ja robiłam to hakiem). Dzielimy na części i przykrywamy ściereczką, żeby nie wyschło. Każdą z części rozwałkowujemy, szklanką wykrawamy krążki i napełniamy je farszem. Partiami wrzucamy do wrzącej osolonej wody i gotujemy przez kilka minut.

Z podanych składników wychodzi ok 100 pierogów.
Przepis na podstawie przepisu z Wielkiego Żarcia.

Pierogi z kapustą i pieczarkami

wtorek, 27 kwietnia 2010

Muffiny z marshmallows


Dawno nie piekłam muffin, a że miałam paczuszkę marshmallows, postanowiłam wypróbować ten przepis z książki "Cupcakes, muffins and more". Muffiny są mocno czekoladowe, głównie za sprawą kakao i raczej dla amatorów mniej słodkich wypieków, bo jak dla mnie, natrafienie od czasu do czasu na małego czekoladowego chipsa lub rozpuszczonego marshmallow, to trochę za mało słodkości. Następnym razem dodałabym jednak trochę więcej cukru.
Muffiny z marshmallows

Muffiny z marshmallows

  • 70 g masła
  • 175 g mąki
  • 6 łyżek kakao
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 85 g drobnego cukru
  • 100 g chipsów z czekolady mlecznej
  • 55 g kolorowych mini marshmallows
  • 1 duże jajko, ubite
  • 300 ml mleka

Wykładamy foremkę na 12 miffin papilotkami. Masło rozpuszczamy w rondelku
Przesiewamy makę, kakao i proszek do pieczenia, mieszamy z cukrem, chipsami czekoladowymi i marshmallows.
Mieszamy jajko, mleko i rozpuszczone masło w oddzielnej misce i łączymy je ze składnikami suchymi. Masą wypełniamy papilotki.
Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 190 st przez ok 20-25 minut. Wyjmujemy z piecyka i trzymamy w foremce jeszcze 5 minut, po czym wyjmujemy na kratkę i studzimy.

piątek, 16 kwietnia 2010

Bułeczki jednogodzinne


Te jednogodzinne bułeczki stały się prawdziwym hitem u mnie w domu. Bo nie dość, że pyszne, to jeszcze błyskawiczne w przygotowaniu. Link do tego przepisu, znalazłam na stronie u Arabeski i starałam się w miarę dokładnie podążać za instrukcjami w oryginale. Z bułeczkami jednogodzinnymi nie ma absolutnie żadnych problemów, a robiłam je już kilkakrotnie. Ciasto świetnie się zagniata, jest bardzo plastyczne, a więc formowanie bułeczek to sama przyjemność, nie czuć ich drożdzami, są bardzo wyważone jeśli chodzi o słodkość więc nadają się zarówno na słodko jak i na słono, a na drugi dzień smakują jak świeże. No i ta najważniejsza rzecz, od momentu, gdy decydujemy się na zrobienie tych bułeczek do momentu gdy gorące wyjmujemy je z piekarnika upływa godzina(to oczywiście zależy jak szybcy i zorganizowani jesteśmy w fazie wstępnej przygotowania;)) Czy można wyobrazić sobie lepszy przepis dla zapracowanych, bardzo głodnych lub niecierpliwych? Nie. Polecam bardzo te bułeczki.
Bułeczki jednogodzinne



 Bułeczki jednogodzinne
  • 1 szklanka(250 ml) mleka
  • 1/2 szklanki(125 ml) wody
  • 1 łyżka miodu
  • 55 g masła
  • 1 jajko, o temperaturze pokojowej
  • 4 1/2 szklanki mąki(ok 670 g)
  • 1 paczka drożdży instant(2 1/4 łyżeczki)
  • 1 1/2 łyżeczki soli

Mleko, wodę, miód i masło podgrzewamy w rondelku, aż do rozpuszczenia masła. Dodajemy jajko(sprawdzając, czy mikstura nie jest za gorąca).
Mieszamy dwie szklanki mąki z drożdżami i solą. Dodajemy do tego mleczną miksturę. Stopniowo dodajemy po pół szklanki mąki, dobrze mieszając po każdym dodaniu. Zagniatamy ciasto(ja zrobiłam to hakiem) przez około 5 minut. Dzielimy na 12 lub 16 części, formujemy kulki i układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce(lub wysmarowanej tłuszczem). Przykrywamy folią i zostawiamy w ciepłym miejscu na ok 30-35 minut. Gdy bułeczki podwoją swoją objętość wstawiamy do nagrzanego do 200 st C piekarnika(można uprzednio posmarować mlekiem lub roztrzepanym jajkiem i posypać ziarnami) i pieczemy 10-12 minut. Studzimy na kratce


Bułeczki jednogodzinne
Bułeczki jednogodzinne

piątek, 9 kwietnia 2010

Gulasz szegedyński

Gdy zobaczyłam ten gulasz szegedyński na blogu u Majki, to wiedziałam, że prędzej czy później go zrobię. Lubię wszelkie kapuściane dania. I choć zmieniłam nieco proporcje składników, to podejrzewam, że nie umniejszyło to smakowi potrawy sądząc po tempie w jakim gulasz ten zniknął. A ponieważ wszystkim bardzo przypadł do gustu, na pewno nie jeden raz zagości u mnie na stole.
Gulasz szegedyński

Gulasz szegedyński

  • 750 g mięsa na gulasz(wołowo-wieprzowe, ja dałam tylko 500 g wieprzowego)
  • 3 cebule
  • 2 łyżki sklarowanego masła
  • sól, pieprz, cukier
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 2 czubate łyżki maki pszennej
  • 1-2 łyżeczki słodkiej mielonej papryki
  • 2 listki laurowe
  • 850 g kiszonej kapusty(dałam 500 g)
  • 200 g kabanosów(nie dałam)
  • 500 g ziemniaków
  • 2-3 łyzki natki pietruszki
  • 100 g kwaśnej śmietany

Mięso płuczemy, suszymy, ewentualnie kroimy na mniejsze kawałki. Cebulę obieramy, kroimy w drobną kostkę. Sklarowane masło stapiamy na patelni, obsmażamy na nim porcjami mięso na bardzo mocnym ogniu. Zdejmujemy z patelni dopiero wówczas, gdy mięso będzie ładnie przyrumienione.

Dodajemy cebulę, krótko razem podsmażamy. Przyprawiamy do smaku solą i pierzem. Dodajemy koncentrat pomidorowy, zasmażamy.
Posypujemy mięso mąką, zasmażamy mieszając. Dodajemy mieloną paprykę. Mieszamy, ale już nie podsmażamy, gdyż papryka może zgorzknieć.
Dodajemy 1 1/4 litra wody, zagotowujemy i dusimy mięso na małym ogniu, pod przykryciem, przez ok 1,5 godziny.
Kapustę kiszoną odciskamy. Kabanosy kroimy w plasterki, razem z kapustą dodajemy do mięsa po 30 minutach gotowania.
Ziemniaki obieramy, myjemy, kroimy na ćwiarki i dodajemy do gulaszy na 45 minut przed końcem gotowania. Przyprawiamy gulasz do smaku sola, pieprzem, mielona papryką i cukrem.
Natkę siekamy. Gulasz podajemy z kleksem śmietany posypany natką pietruszki.

piątek, 2 kwietnia 2010

Pomarańczowe ciasto jogurtowe

Kolejne ciasto w rodzaju babki. Tym razem wilgotne i o intensywnym pomarańczowym smaku i zapachu. Piekłam już podobne, ciasto maślano pomarańczowe, rewelacyjne w smaku ciasto, które znikło w tempie błyskawicznym. Z tym było podobnie. Polewę zrobiłam z połowy porcji i to był chyba błąd, bo polewa bardzo pasuje do tego ciasta pełniąc rolę smakowitego kremu.

Pomarańczowe ciasto jogurtowe

 Pomarańczowe ciasto jogurtowe

  • 125 g masła
  • 1 łyżka startej skórki pomarańczowej
  • 220 g (1 szklanka) drobnego cukru
  • 3 jajka
  • 85 g kandyzowanej skórki(1/2 szklanki)
  • 300g (2 szklanki) mąki ze środkiem spulchniającym
  • 60 ml(1/4 szklanki) soku z pomarańczy
  • 250(1 szklanka) g jogurtu

Polewa pomarańczowa:
  • 240(1 1/2 szklanki) g cukru pudru
  • 30 g masła, miękkiego
  • 2 łyżki soku pomarańczowego

Piekarnik nastawiamy na temp 150 st C. Natłuszczamy keksówkę o wymiarach 14 na 21 cm i obkładamy ja papierem do pieczenia.
Ucieramy masło, skórkę i cukier do białości, do dajemy stopniowo po jednym żółtku. Dodajemy skórkę kandyzowana i mieszamy. Dodajemy przesiana mąkę i sok wymieszany z jogurtem w dwóch partiach.
Ubijamy białka na sztywno i dodajemy do masy, delikatnie mieszając. Wlewamy do przygotowanej foremki.
Pieczemy około 2 godzin(ja piekłam 1 h i 40 minut). Pozostawiamy przez 5 minut w foremce po czym wyjmujemy i studzimy na kratce. Przygotowaną polewę rozsmarowujemy na zimnym cieście.
Polewa: mieszamy cukier puder z masłem. Dodajemy tyle soku, aby polewa nabrała łatwej do rozsmarowania konsystencji.
To ciasto długo utrzymuje swą świeżość.
Pomarańczowe ciasto jogurtowe

Kuchnia Wielkanocna 2010