piątek, 12 marca 2010

Brownies cappuccino - przepis


Brownies cappuccino odbiegaja nieco od klasycznego, zarówno konsystencją ciasta jak i smakiem. Nie jest tak wilgotne, bardziej przypomina murzynka, no i nie czekolada, ale kawa ma tutaj decydujący wpływ na smak ciasta. I to właśnie kawa nadaje temu ciastu ten ciemny kolor. Rozświetlony miłym i bardzo smacznym dodatkiem - polewą z białej czekolady. Dzięki polewie ciasto nie tylko zyskuje na wilgotności i słodkości, ale również na atrakcyjności. Polecam nie tylko amatorom kawy.
Przepis z "Coffee morninig cakes" wydawnictwa Parragon.

Brownies cappuccino


Brownies cappuccino

  • 225 g masła, miękkiego, plus dodatkowo do natłuszczenia
  • 225 g mąki ze środkiem spulchniającym(self-raising)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka kakao, plus dodatkowo do posypania
  • 225 g drobnego cukru trzcinowego(golden caster)
  • 4 jajka, ubite
  • 3 łyżki kawy instant, rozpuszczonej w 2 łyżkach gorącej wody, wystudzone

Polewa:
  • 115 g białej czekolady, w kawałkach
  • 55 g masła, miękkiego
  • 3 łyżki mleka
  • 175 g cukru pudru

Piekarnik nastawiamy na temperaturę 180 st C. Natłuszczamy i wykładamy papierem do pieczenia foremkę o wymiarach 28 na 18 cm.
Przesiewamy mąkę, proszek do pieczenia i kakao do miski, po czym dodajemy masło, cukier, jajka i kawę. Dobrze ubijamy i wykładamy do przygotowanej foremki i wygładzamy wierzch.
Pieczemy 35-40 minut. Pozostawiamy przez 10 minut w foremce, wykładamy na kratkę i pozostawiamy do wystygnięcia.
 By przygotować polewę, umieszczamy czekoladę, masło i mleko w misce nad rondelkiem z parującą wodą. Mieszamy do rozpuszczenia składników. Zdejmujemy miskę i mieszamy płynną masę z cukrem pudrem do gładkości. Smarujemy wierzch ciasta, posypujemy kakao. Kroimy na kwadraty.

Brownies cappuccino

czwartek, 11 marca 2010

Kotlety a la gołąbki

Co zrobić, gdy ma się ochotę na gołąbki a nie ma zbytnio czasu na ich przygotowanie albo odpowiednia główka kapusty jest nie do zdobycia? Zrobić kotlety a la gołąbki. Są naprawdę wyśmienite i zaspokoją najbardziej wybrednego wielbiciela tradycyjnych gołąbków, gdyż w smaku bardzo je przypominają. Nie muszę chyba mówić, że znikły błyskawicznie i nawet kilka pozostałych kotletów, gdzieś pomiędzy obiadem a kolacją się ulotniło...Za przepis dziękuję Edysi z "Przy kuchennym stole":)

Kotlety a la gołąbki

Kotlety a la gołąbki

  • 500 g mielonego mięsa wieprzowego(dałam wołowe)
  • 500 g kapusty białej
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej(dałam kukurydzianą)
  • 2 jajka
  • pieprz i sól
  • bułka tarta

  • 1/2 szklanki śmietany 18%(dałam creme fraiche)
  • 2 łyżki przecieru pomidorowego
  • 1 łyżeczka mąki pszennej


Kapustę drobno szatkujemy, solimy, mieszamy i odstawiamy. Gdy puści sok odciskamy a następnie mieszamy z mięsem, mąką i jajkami. Przyprawiamy. Jeśli masa jest za rzadka dosypujemy mąki.
Z masy formujemy podłużne kotlety, obtaczamy je w bułce tartej i obsmażamy na rozgrzanym oleju. Podlewamy niewielką ilością wrzątku, przykrywamy i dusimy do miękkości.
Kotlety wyjmujemy na talerz, do wody pozostałej z duszenia wlewamy śmietanę wymieszana z przecierem i mąka. Mieszamy, zagotowujemy, wkładamy kotlety i podgrzewamy. Jeśli sos będzie za kwaśny, doprawiamy cukrem.
Podajemy z ziemniakami lub ryżem.

niedziela, 7 marca 2010

Bułeczki śniadaniowe

Bułki piekłam kilka razy w życiu. I w zasadzie postanowiłam, że będę je piec dość regularnie, na zmianę z chlebem. Przepis na te śniadaniowe bułeczki, które zrobiłam dzisiaj rano, jest bajecznie prosty, nawet dla takiego niedoświadczonego "piekarza" jak ja. A ponieważ są bardzo smaczne, mięciutkie i bardzo szybko się je robi(niedługi czas oczekiwania, co jak dla mnie jest dość dużą zaletą) na pewno będę je niejednokrotnie powtarzać. Polecam.
Przepis ze strony Arabeski. Dziękuję:)
Bułeczki śniadaniowe



 Bułeczki śniadaniowe

  • 80 ml(1/3 szklanki) oleju lub 2 duże łyżki miękkiego masła
  • 1 łyżeczka soli
  • 500 g mąki pszennej(dodałam chlebowej)
  • 2 łyżeczki suszonych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 250 g maślanki, mleka lub wody(moje robiłam na wodzie)
  • 1 jajko
Drożdże rozpuszczamy w ciepłym mleku(maślance lub wodzie) z cukrem i zostawiamy na kilka minut, aż zaczną bąbelkować. Mąkę wsypujemy do miski, dodajemy resztę składników oraz wyrośnięte drożdzę i dobrze wyrabiamy(5-10 minut), aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Przykrywamy i zostawiamy do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 30 minut lub do podwojenia objętości. Następnie lekko zagniatamy i dzielimy ciasto na 10 części. Formujemy owalne bułeczki, układamy na blasze w co najmniej 2,5 cm odstępach i zostawiamy do ponownego wyrośnięcia. Pieczemy 10-15 minut w temp 220 st C

Bułeczki śniadaniowe

środa, 3 marca 2010

Zupa soczewicowa z ziemniakami i boczkiem

Wiem, że chce nam się już wiosennych zupek, ciepła i dużo słońca. Ale zanim pogoda zacznie nas rozpieszczać, proponuję rozgrzewającą zupę z soczewicy. Bardzo podobna w klimacie do popularnej grochowej, być może dlatego, że dość wyczuwalny jest w niej smak boczku, jest od niej tylko ciut łagodniejsza.
Przepis z książeczki M.Grzymskiej i N. Kosińskiej "Zupy"
Zupa soczewicowa z ziemniakami i boczkiem

Zupa soczewicowa z ziemniakami i boczkiem

  • 3/4 szklanki soczewicy(najlepiej drobnej czerwonej)
  • 500 g ziemniaków
  • 150 g boczku wędzonego
  • 2 marchewki
  • pietruszka
  • kawałek selera
  • mała cebula
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 2 ząbki czosnku
  • liść laurowy
  • ziele angielskie
  • majeranek
  • 2-3 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • pieprz i sól

Soczewicę płuczemy, osączamy i wkładamy do garnka. Zalewamy 8 szklankami zimnej wody. Po 10 minutach dodajemy obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki oraz oczyszczoną i startą na tarce o dużych oczkach włoszczyznę(marchew, pietruszkę i seler), a także liść laurowy i ziele angielskie. Gotujemy na małym ogniu 25 minut. W tym czasie kroimy w paski boczek i podsmażamy z posiekana cebulą. Dokładamy go do zupy wraz z majerankiem i przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Jeszcze chwilę gotujemy. Przyprawiamy sosem sojowym, pieprzem i solą. Przed podaniem posypujemy natką.

niedziela, 21 lutego 2010

Brownies z Irish Cream - przepis


Czy w Czekoladowy Weekend mogłabym nie upiec brownies? Nie. Więc oto i ono. Brownies z Irish Cream - kawowym likierem. Najbardziej płynne z moich wszystkich brownies. I chyba w smaku najlepsze. Z jedną wadą. Lukrem. Wydaję się być on zupełnie tutaj niepotrzebny, gdyż tak dosładza to ciasto, że można zjeść tylko jeden mały kawałek. Albo zdjąć lukier i delektować się samym czekoladowo-irishcremowym "ciastem" o konsystencji kleistego kremu. To nic, że da się je jeść tylko łyżeczką. Czekoladowa przyjemność gwarantowana. A następnym razem marzy mi się tylko samo ciasto. Bez lukru. Z podwójnej porcji.
Brownies z Irish Cream


Brownies z Irish Cream

  • 100 g masła, pokrojonego
  • 100 g ciemnej czekolady, połamanej
  • 2 jajka, lekko ubite
  • 200 g drobnego cukru
  • 3 łyżki likieru Irish cream
  • 100 g mąki

Polewa:
  • 400 g cukru pudru
  • 1 łyżki kakao
  • 2 łyżki likieru Irish cream

Piekarnik nastawiamy na 180 st C. Natłuszczamy kwadratową foremkę o wymiarach 23 cm i wykładamy papierem do pieczenia.
W małym rondelku rozpuszczamy masło i czekoladę, zdejmujemy z ognia. W dużej misce ubijay jajka i cukier do białości. Mieszamy z czekoladową miksturą, likierem i mąką. Wylewamy do przygotowanej foremki. Pieczemy 15-20 minut. Wyjmujemy z piekarnika i pozostawiamy w foremce do ostygnięcia.
Cukier puder i kakao mieszamy, dodajemy likier i odpowiednią ilość gorącej wody, tak aby powstała łatwa do smarowania masa. Smarujemy tą masą brownies. Pozostawiamy do zastygnięcia i kroimy na kwadraty.
Przepis z "The Big Book of Chocolate"

sobota, 20 lutego 2010

Kwadraty czekoladowo-morelowe

To mój pierwszy wypiek z dodatkiem białej czekolady. I zdecydowanie nie ostatni. Te czekoladowo-morelowe kwadraty są pyszne! W zasadzie bardzo podobne do brownies w konsystencji, z "niedopieczonym", fantastycznym w smaku środkiem. To jedne z tych rodzajów ciast, które mogłabym jeść kawałek za kawałkiem. Następnym razem skrócę jeszcze odrobinę czas pieczenia, by większa partia ciasta była "niedopieczona". Pycha!
Przepis pochodzi z książki "Chocolate" wydawnictwa Parragon i jest moim kolejnym przepisem w trawającym właśnie, organizowanym przez Beę, Czekoladowym Weekendzie.
Kwadraty czekoladowo-morelowe



 Kwadraty czekoladowo-morelowe

  • 125 g masła
  • 175 g białej czekolady, połamanej
  • 4 jajka
  • 125 g drobnego cukru
  • 200 g mąki, przesianej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 100 g suszonych moreli, pokrojonych

Lekko natłuszczamy i wykładamy papierem do pieczenia kwadratową foremkę o wymiarach 20 cm.
Masło i czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Pozostawiamy do lekkiego przestudzenia.
Jajka ubijamy z cukrem, dodajemy rozpuszczoną czekoladę i dokładnie mieszamy.
Dodajemy mąkę, proszek do pieczenia i morele i całość dobrze mieszamy.
Wlewamy miksturę do przygotowanej foremki i pieczemy w piekarniku nastawionym na temp 180 st, ok 25-30 minut(piekłam 25)

Kwadraty czekoladowo-morelowe

piątek, 19 lutego 2010

Ciasto czekoladowe przekładane masą z daktyli

To czekoladowe ciasto przekładane daktylową masą, to mój pierwszy akcent w rozpoczynającym się dzisiaj Czekoladowym Weekendzie. Nie za słodkie, bo przełożone lekko kwaskowatą masą z daktyli, która jednocześnie dodaje temu ciastu wilgotności. Dla wielbicieli nieco mniej słodkich słodkości będzie doskonałe.
Ciasto czekoladowe przekładane masą z daktyli




 Ciasto czekoladowe przekładane masą z daktyli

  • 115 g czekolady deserowej, połamanej
  • 1 łyżka grenadyny( można zastąpić maple syrup lub golden syrup)
  • 1 łyżka złotego syropu
  • 115 g masła
  • 55 g drobnego cukru
  • 2 duże jajka
  • 85 g mąki ze spulchniaczem
  • 2 łyżki mielonego ryżu(dałam kaszy mannej)
  • 1 łyżka cukru pudru, do dekoracji

Masa daktylowa:
  • 115 g suszonych daktyli, pokrojonych
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżka soku z pomarańczy
  • 1 łyżka cukru demarara
  • 25 g migdałów, pokrojonych
  • 2 łyżki dżemu z moreli

Natłuszczamy dwie okrągłe foremki o średnicy 18 cm(natłuściłam jedną, o średnicy 20 cm i ciasto przekroiłam na pół)
Czekoladę, grenadynę, i złoty syrop rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Zdejmujemy z ognia i pozostawiamy do ostygnięcia.
Masło ucieramy z cukrem do białości. Dodajemy po jednym jajku i ostudzona czekoladową miksturę. Przesiewamy mąkę i mieszamy z mielonym ryżem. Ostrożnie mieszamy z czekoladowo-jajeczną mieszanką. Masę rozdzielamy pomiędzy dwie foremki(lub wlewamy do jednej)Pieczemy w temperaturze 180 st C 20-25 minut. Wykładamy na kratkę i studzimy.
Wszystkie składniki na masę umieszczamy w rondelku i podgrzewamy na niewielkim ogniu ok 4-5 minut. Zdejmujemy z ognia i pozostawiamy do wystudzenia. Smarujemy jedną część ciasta masą i przykrywamy drugim krążkiem. Wierzch posypujemy cukrem pudrem.
Przepis pochodzi z książki "Chocolate" wydawnictwa Parragon.

Ciasto czekoladowe przekładane masą z daktyli

wtorek, 16 lutego 2010

Chocolate Kisses czyli ciasteczka czekoladowe


Te niewielkie ciasteczka są bardzo proste do zrobienia. Ciasto doskonale się lepi, więc kulki robi się błyskawicznie. Oba rodzaje ciasteczek maja delikatny posmak czekolady. Jedne białej, drugie deserowej. Są lekko półkruche, ale następnym razem spróbuję piec je w temp.180 i nieco krócej, bo choć pieczone tylko 10 minut, trochę mi się spody tych jasnych ciasteczek spiekły. Myślę, że krótsze pieczenie sprawi, że środki będą bardziej miękkie, jak przy brownies. Do kawy lub herbaty, jak znalazł.
Przepis z książki Hilaire Walden "The great big cookie book"
Chocolate Kisses czyli ciasteczka czekoladowe

Chocolate Kisses czyli ciasteczka czekoladowe
  • 75 g czekolady deserowej, pokrojonej
  • 75 g białej czekolady, pokrojonej
  • 115 g masła
  • 115 g drobnego cukru
  • 2 jajka
  • 225 g mąki
  • cukier puder do posypania

Umieszczamy każdą z czekolad w niewielkiej miseczce i rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Zostawiamy do wystudzenia.
Ucieramy masło z cukrem do białości. Dodajemy po jednym jajku.
Przesiewamy mąkę, dodajemy do masy maślano jajecznej i dokładnie mieszamy.
Dzielimy miksturę na pół i dodajemy do miseczek z czekoladami. Każdą czekoladę dokładnie mieszamy z masą. Gdy ciasto stanie się gładkie zawijamy w folię i umieszczamy na ok 1 godz. w lodówce.
Piekarnik nastawiamy na 190 st C i natłuszczamy dwie blaszki.
Z ciasta formujemy kulki. Umieszczamy je na natłuszczonych blachach i pieczemy ok 10-12 minut. Posypujemy cukrem pudrem i przenosimy na kratkę do wystygnięcia.

sobota, 13 lutego 2010

Melting Moments czyli bardzo kruche ciasteczka


W pieczeniu ciasteczek jestem początkująca. Na swoim koncie mam zaledwie kilka takich wypieków, ale ostatnio stwierdziłam, że ciasteczka mają swoje zalety. Są małe, a więc mają mniej kalorii, co dla mnie osobiście ma ostatnio duże znaczenie. Robiąc je, można rozwijać swoje zdolności manualne, bawiąc się przy okazji, bo takie lepienie kulek, to nie lada gratka;) Nie tracą świeżości tak szybko jak ciasta i nie ma obawy, że gdy pierwszego dnia nikt w domu nie ma ochoty na słodkie, to na drugi dzień, będę musiała wszystko wyrzucić ptakom. No, i nie muszę przenosić mojej ciężkiej maszyny do robienia ciast, bo tych składników takie ilości, że z powodzeniem zrobi je moja podręczna "żyrafa".
Te ciasteczka są niesamowicie wręcz kruche. Płatki owsiane nie za bardzo chciały się przylepić do ciasta, więc są tylko gdzie nie gdzie. I chociaż ja lubię słodko, to jednak jest trochę za słodko, ale już znalazłam przepis na inne melting moments, ze znacznie mniejszą ilością cukru...
Przepis pochodzi z książki "The great big cookie book" Hilaire Walden

Melting Moments czyli bardzo kruche ciasteczka

Melting Moments czyli bardzo kruche ciasteczka

  • 40 g masła
  • 65 g smalcu
  • 75 g drobnego cukru
  • 1/2 jajka, ubitego
  • kilka kropel esencji waniliowej lub migdałowej
  • 150 g mąki ze środkiem spulchniającym
  • płatki owsiane
  • 4 -5 kandyzowanych czereśni, podzielonych na ćwiartki

Piekarnik nastawiamy na 180 st C i natłuszczamy 2 blachy.
Ubijamy masło ze smalcem i cukrem, dodajemy jajko i esencję. Do mikstury dodajemy mąkę i zagniatamy ciasto, po czym rękami robimy 16-20 małych kulek. Kulki obtaczamy w płatkach owsianych, umieszczamy na przygotowanych blaszkach, a na wierzch każdej z nich wkładamy kawałek czereśni. Pieczemy 15-20 minut, do momentu aż lekko zbrązowieją. Pozostawiamy kilka minut na blaszce, po czym przenosimy je na kratkę.


Melting Moments czyli bardzo kruche ciasteczka
Melting Moments czyli bardzo kruche ciasteczka

czwartek, 11 lutego 2010

Prosta zapiekanka z fasolki i kiełbasy

Zdarzają się takie chwile, gdy lodówka świeci pustkami (moja zaczęła mrozić, więc mam ostatnio trochę utrudnień, mam nadzieję, że jutro fachowiec ją naprawi), mam niewiele czasu na przygotowanie posiłku, albo zwyczajnie nie mam ochoty na dłuższe przebywanie w kuchni. Wtedy uwielbiam takie przepisy jak ta zapiekanka z fasolki i kiełbasy. Proste, łatwe w przyrządzaniu, nie wymagające wielu składników. I taka właśnie jest ta zapiekanka. Na dodatek jest smaczna i łatwo ją podgrzać.
Przepis pochodzi z książki Rachel Allen "Bake"
Prosta zapiekanka z fasolki i kiełbasy



 Prosta zapiekanka z fasolki i kiełbasy

  • 3 łyżki oleju z oliwek
  • 1 cebula, obrana i pokrojona w plastry
  • 3 ząbki czosnku, zmiażdżone
  • sól i świeżo zmielony pieprz
  • puszka pomidorów(400 g)
  • puszka białej fasolki(410 g) ja dałam cannelloni
  • kilka szczypt cukru
  • 225 g kiełbasy(dowolnej) ja dałam cumberland sausages

Nastawiamy piekarnik na temp. 200 st C
Rozgrzewamy olej na patelni, dodajemy cebulę i czosnek przyprawiamy sola i pieprzem, przykrywamy i dusimy, mieszając od czasu do czasu, przez 5-8 minut, aż cebula będzie miękka.
Dodajemy pomidory i fasolkę i doprowadzamy do wrzenia, przyprawiamy cukrem i solą, jeśli będzie to konieczne.
Dodajemy kiełbaski, pokrojone na 2 cm kawałki oraz fasolkę i całość przekładamy do żaroodpornego naczynia. Zapiekamy 40 minut.
Podajemy z pieczonymi ziemniakami, makaronem lub chlebem.

Prosta zapiekanka z fasolki i kiełbasy

poniedziałek, 8 lutego 2010

Babka grecka


Ta babka, to ideał mojej córki. Bez rodzynek, z jej ulubioną polewą, znana od dzieciństwa. I choć generalnie moja córka nie przepada za ciastami, to mogę z całą stanowczością stwierdzić, że ma swoje dwa wyjątki, pavlovą i tą właśnie babkę. Babka grecka jest mięciutka, smaczna, ładnie wyrasta i jest nieskomplikowana w przygotowaniu. Gdy ją zrobię, mam zawsze pewność, że zostaną tylko okruszki.
Babka grecka

Babka grecka

  • 2 niepełne szklanki maki
  • 4 jaja
  • 3/4 kostki masła
  • 1 1/4 szklanki cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • olejek waniliowy

  • 100 g czekolady mlecznej lub deserowej, migdały, do posypania
lub
  • 1 łyżka kakao,
  • 1 łyżka wody
  • 4 łyżki cukru
  • 70 g masła

Masło ucieramy na puch. W osobnym naczyniu ucieramy żółtka ze szklanką cukru. Białka ubijamy na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodajemy resztę cukru. Masło ucieramy z masą żółtkową, następnie dodajemy na przemian partiami pianę z białek i mąkę, wlewamy olejek waniliowy. Ciasto wykładamy do tortownicy wysmarowanej tłuszczemi wysypanej bułką tartą. Pieczemy ok godziny w temp 180 st C. Po upieczeniu ciasto wyjmujemy z piekarnika i zostawiamy w formie. Po 5 minutach wyjmujemy na talerz, obsypujemy utartą czekoladą i rozdrobnionymi migdałami(lub płatkami). Ja to ciasto polewam polewą. Rozpuszczam wszystkie składniki na polewę(kakao, wodę, cukier, masło) w rondelku. Polewam gorącą polewą ciasto i posypuję płatkami migdałowymi.
Przepis pochodzi z książeczki Biblioteczki Poradnika Domowego "Ciasta i ciasteczka".

Babka grecka

piątek, 5 lutego 2010

Kokosowe kulki z rodzynkami


Kokosowe kulki z rodzynkami to kolejne moje małe słodkości, tym razem dla wielbicieli rodzynek i kokosa. Tak, kokos jest tu chyba dominującym smakiem, chociaż wyraźnie czuć również orzechy laskowe, które tym razem dodałam w miejsce włoskich, moich ulubionych. Robiłam je razem z orzechowymi kulkami, które poszły błyskawicznie, ale i tym kuleczkom nie mam nic do zarzucenia, a dla tych, którzy lubią słodycze z dodatkiem kokosa, będzie to prawdziwa uczta dla podniebienia.
Przepis pochodzi z forum CinCin

Kokosowe kulki z rodzynkami
 Kokosowe kulki z rodzynkami

  • 100 g wiórków kokosowych
  • 100 g zmielonych orzechów
  • 100 g cukru pudru
  • 50 g zmielonych herbatników
  • 10 dag miękkiego masła
  • 3/4 szklanki rodzynków
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • aromat rumowy(u mnie 2 łyżki wódki)

Rodzynki myjemy, sparzamy i namaczamy w wodzie z dodatkiem aromatu rumowego(ja namoczyłam w wódce). Wszystkie składniki łączymy dokładnie, schładzamy w lodówce. Formujemy kuleczki wielkości małego orzecha włoskiego. Przechowujemy w lodówce.


Kokosowe kulki z rodzynkami
Kokosowe kulki z rodzynkami

środa, 3 lutego 2010

Chilli con carne


Chilli con carne to danie, które przyrządzam bardzo często. Raz, że lubię ostre potrawy, dwa, że jest to potrawa, której przyrządzenie nie zabiera wiele czasu. Wypróbowałam już wiele przepisów i ten, choć prosty, uważam za jeden z lepszych. Chilli con carne, to danie jednogarnkowe, w którym głównymi składnikami są mielona wołowina i fasolka, a wszystko w pomidorowym sosie z przyprawami, z czego najważniejsza z nich to chilli. Choć przyznaję, że nie zawsze trzymam się ściśle receptury, ale bardzo dbam, żeby było osstrrro...
Chilli con carne

Chilli con carne

  • 1 łyżka oleju
  • 1 duża cebula
  • 1 czerwona papryka
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka ostrej przyprawy chilli
  • 1 łyżeczka mielonej papryki
  • 1 łyżeczka kuminu
  • 500 g mięsa mielonego wołowego
  • 1 kostka rosołku wołowego
  • 400 g pomidorów w puszce
  • 1/2 łyżeczki majeranku
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1 puszka(410 g) czerwonej fasolki

  • śmietana i ryż do podania

Cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy ok 5 minut na rozgrzanym tłuszczu. Dodajemy pokrojona paprykę, czosnek, chilli, mieloną paprykę i kumin. Mieszamy i podgrzewamy kolejne 5 minut od czasu do czasu mieszając. Mięso podsmażamy na oddzielnej patelni do momentu aż nabierze brązowej barwy i dodajemy do mieszanki warzywnej. Smażymy mieszając, po czym dodajemy kostkę rosołową rozpuszczoną w 300 ml gorącej wody, pomidory, majeranek, koncentrat, sól i pieprz i dokładnie mieszamy. Zmniejszamy gaz, przykrywamy patelnię i podgrzewamy potrawę ok 20 minut mieszając od czasu do czasu. W razie potrzeby dolewamy niewielka ilość wody.
Fasolkę odcedzamy i dodajemy do potrawy. Gotujemy na niewielkim ogniu jeszcze ok 10 minut, dolewając wody w razie gdyby potrawa była za sucha.
Przepis pochodzi ze strony BBC Good Food