Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 lipca 2015

Tort bezowy Saratoga na 7 (choć nieco spóźnione) urodziny bloga

Pod koniec czerwca minęło już 7 lat odkąd ukazał się pierwszy post na moim blogu. Była to Pavlova z  malinami moje wówczas świeże odkrycie i do dziś ulubiony deser. Przesłodka, rozpływająca się w ustach beza, bita śmietana i świeże dorodne maliny. Takiemu zestawowi trudno się oprzeć. Tradycyjnie w rocznicę bloga staram się przygotować coś bezowego. W tym roku (niestety z wielkim poślizgiem w publikacji posta) podobnie, przygotowałam bezę chociaż bardzo odmienną od tradycyjnej. Do ubitych białek z cukrem dodajemy pokruszone ciasteczka digestive i dużo orzechów. Beza jest bardziej miękka, a ciasteczkowo - orzechowy smak jest w niej dominujący. Bita śmietana bez zmian a zamiast owoców orzechy. Dla osób lubiących wszelkie orzechowe smaki będzie to prawdziwa gratka.






Tort bezowy Saratoga


  • 150 g ciasteczek digestive
  • 3 białka 
  • 150 g drobnego cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 100 g orzechów włoskich lub pekan, drobno posiekanych 
  • 300 ml śmietanki kremówki (u mnie double cream)


Piekarnik nagrzewamy do 180 st C. Na papierze do pieczenia umieszczonym na dużej blaszce rysujemy okrąg o średnicy mniej więcej 20 cm.. Ciasteczka digestive umieszczamy w podwójnym woreczku i zgniatamy je za pomocą wałka. . Białka z jajek ubijamy na sztywno, dodajemy stopniowo po 1 łyżce cukru i dalej ubijamy. Do ubitych na sztywno, lśniących białek z cukrem dodajemy ekstrakt z wanilii, pokruszone ciasteczka  oraz 3/4 orzechów. Bezę wykładamy na papier starając się zapełnić cały wyrysowany okrąg (zostawiając jedynie ok 1 cm brzegów) Wygładzamy, wstawiamy do piekarnika i pieczemy ok 25 minut. Pozostawiamy do wystudzenia. 
Z wystudzonego krążka delikatnie odrywamy papier i umieszczamy bezę na talerzu do serwowania. Śmietanę ubijamy (ale nie za mocno) i wykładamy na bezę. Wierzch posypujemy pozostałymi orzechami.

Przepis z książki Annie Bell "Baking Bible"

sobota, 28 marca 2015

Pavlova imbirowo - ananasowa

Mojej ulubionej pavlovej z malinami przybyła konkurencja w postaci takiej oto zimowo - wiosennej wersji. Pavlova z imbirem i ananasem bardzo mi smakowała, choć to dość kontrowersyjny zestaw. Ostry imbir w połączeniu z ananasami, słodką bezą i bitą śmietaną smakuje wyśmienicie.





beza:

  • 3 białka
  • 170 g drobnego cukru


do przełożenia:


  • 6 kulek imbiru z syropu, posiekanego na drobne kawałki (steam ginger in syrup)
  • 250 g świeżego ananasa lub odcedzony ananas z puszki (450g), posiekany na drobne kawałki
  • 300 ml śmietanki kremówki (double cream)
  • 1 łyżka syropu ze słoika z imbirem


Przygotowujemy bezę:

Piekarnik nagrzewamy do 120 st C. Białka ubijamy w czystym naczyniu na sztywno. Dodajemy stopniowo cukier, cały czas ubijając. Blachę wykładamy papierem do pieczenia i rysujemy na niej 3 okręgi o średnicy ok 18 cm. Ubitą pianę wykładamy na okręgi i wyrównujemy powierzchnię. Pieczemy ok 1 1/2 godziny, po czym wyłączamy piekarnik i dosuszamy w nim bezę, do momentu aż beza będzie całkowicie zimna.

Przygotowujemy krem:

Śmietanę ubijamy, ale tak, aby nie była zbyt sztywna, pod koniec dodajemy syrop imbirowy. Dodajemy posiekany imbir (zostawiając odrobinę do posypania wierzchu) i ananas. Mieszamy. Krążki przekładamy kremem. Wierzch posypujemy pozostałym imbirem.

sobota, 21 lutego 2015

Profiterolki z bitą śmietaną

Profiterolki czyli nasze mini - ptysie to niewielkich rozmiarów ciastka przygotowane z ciasta parzonego (ptysiowego) i wypełnione nadzieniem - najczęściej bitą śmietaną. Malutkie, takie na jeden, dwa kęsy, niezbyt słodkie, rozpływające się w ustach. Pyszne! Tak pyszne, że są wręcz pochłaniane, znikają w oka mgnieniu. Ciasto parzone, to jedno z łatwiejszych i najmniej pracochłonnych ciast a ptysie rosną w piekarniku jak na drożdżach. Polecam.






Profiterolki z bitą śmietaną (przepis na ok 40 sztuk)




ciasto parzone  (choux pastry)

  • 160 ml wody
  • 80 g masła
  • 100 g maki, przesianej
  • 4 jajka

nadzienie:

  • 200 -250 ml śmietany kremówki (double cream)
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią


polewa czekoladowa:


  • 2 łyżki śmietany kremówki
  • 25 g czekolady ciemnej (lub pół na pół ciemną i mleczną)


Masło i wodę umieszczamy w rondelku i podgrzewamy, aż masło się rozpuści a cała mikstura będzie się prawie gotować. Dodajemy mąkę i mieszamy drewniana łyżką, aż składniki będą dobrze połączone, cały czas mieszając (na niewielkim gazie) do momentu, aż masa zacznie odchodzić od ścianek rondelka i przybierze postać kuli. Odstawić na kilka minut i lekko ostudzić.
Piekarnik nagrzewamy do 200 st C
Roztrzepane jajka dodajemy do masy i dokładnie mieszamy drewnianą łyżką, aż składniki będą dobrze połączone. Wykładamy za pomocą łyżeczki (lub szprycą) na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, pamiętając o zachowaniu odstępów. Pieczemy ok 15-20 minut, aż ciasto będzie dobrze wyrośnięte i nabierze złotej barwy, wykładamy na kratkę i studzimy.
Przygotowujemy nadzienie:
Schłodzoną śmietanę wkładamy do wysokiego pojemnika, dodajemy cukier i ubijamy, pilnując, by nie ubić za mocno. Śmietanę przekładamy do szprycy i napełniamy każdą profiterolkę (najlepiej użyć do tego długiej końcówki). Ozdabiamy czekoladą rozpuszczoną ze śmietaną.

wtorek, 12 sierpnia 2014

Tiramisu

Słynny włoski deser  - tiramisu. Połączenie biszkoptów, sera mascarpone i kawy. Robiłam już wcześniej ten deser, bardziej pracochłonną wersję z uprzednio upieczonym biszkoptem. Tym razem użyłam gotowych biszkoptów, szybciej i jednakowo smacznie. Nasączone kawą biszkopty zanurzone w kremie z sera mascarpone i bitej śmietany smakują obłędnie! Choć miseczka na 4 porcje, to byłabym chyba skłonna zjeść w całości. Pycha!


Włoski deser z biszkoptów, kawy i mascarpone



Tiramisu


  • 300 ml zimnej, mocnej kawy, najlepiej espresso
  • 6 łyżek likieru Amaretto
  • 2 średnie jajka, oddzielone żółtka od białek
  • 3 łyżki drobnego cukru
  • 250 g sera mascarpone
  • 250 ml śmietany double cream (można zastąpić kremówką), ubitej
  • około 30 biszkoptów paluszków (ja zużyłam 24, ilość zależna od użytego naczynia)
  • kakao do posypania


Kawę wlewamy do dużej miski, dodajemy 3 łyżki Amaretto i mieszamy.
Żółtka ubijamy z cukrem w innej misce, przez około 5 minut do białości. Dodajemy mascarpone i ubijamy dokładnie. Delikatnie łączymy z ubitą śmietaną.
Ubijamy białka w trzeciej misce. Szybko łączymy ze śmietanowo-serową mieszanką i dodajemy pozostały likier, starając się, by objętość masy pozostała bez zmian.
Każdy biszkopt moczymy bardzo krótko w kawie (sekundę dosłownie) i wykładamy na dno niewielkiego naczynia. Na warstwę biszkoptów wykładamy połowę masy serowej po czym czynność powtarzamy z pozostałymi biszkoptami i masą. Przykrywamy folią i wkładamy na 2 godziny do lodówki. Tuż przed podaniem posypujemy kakao.
Przepis z książki Gino D'Acampo "Fantastico!"

poniedziałek, 28 lipca 2014

Owoce pod kruszonką /Fruit Crumble

W sezonie letnio-jesiennym owoce pod kruszonką to jeden z łatwiejszych ale bardzo smacznych deserów. Bardzo brytyjski, choć historycznie stosunkowo młody deser, którego przygotowanie jest bajecznie proste i szybkie, a efekt końcowy więcej niż zadowalający. Do deseru można użyć dowolnych owoców, a także dowolnie dozować ilość cukru. W kruszonce na zdjęciu ominęłam posypanie cukrem i użyłam mniejszej ilości cukru, ale chyba słodsza wersja bardziej mi odpowiadała.







Owoce pod kruszonką /Fruit Crumble


  • 500 g owoców (w kruszonce na zdjęciu 4 nektarynki i 150 g borówek amerykańskich)
  • cukier do posypania owoców
  • 110 g mąki, przesianej
  • 1 łyżeczka przyprawy do pierników (mixed spice)
  • 90 g masła, zimnego
  • 80 g (w słodszej wersji 110 g) brązowego cukru
  • garść orzechów włoskich

Piekarnik nagrzewamy do 200 st C. Owoce (większe kroimy na mniejsze części) przekładamy do niewielkiego naczynia do zapiekania i posypujemy cukrem (ilość, w zależności od rodzaju owoców)
Do mąki dodajemy przyprawę do pierników i masło, za pomocą palców robimy kruszonkę, dodajemy cukier i orzechy. Kruszonką posypujemy owoce. Wkładamy do piekarnika i pieczemy ok 30-40 minut. Podajemy gorące lub ciepłe.



piątek, 25 lipca 2014

Affogato

Affogato - włoski deser, chyba najprostszy z możliwych, łączący ze sobą gorące z chłodnym i słodkie z gorzkim. Gałka lodów waniliowych polana porcją gorącego espresso. U mnie dodatkowo z likierem amaretto, ale i bez niego deser jest świetny. Affogato jest idealne na upały, nasza codzienna kawa espresso z gałką lodów - to jest to! Dla mnie rewelacja!





Affogato


  • 1 kulka lodów waniliowych
  • 1 porcja kawy espresso (ewentualnie 2 łyżki bardzo mocnej kawy)
  • 1 łyżka likieru amaretto

Gałkę lodów wkładamy do filiżanki, dodajemy amaretto. Lody polewamy gorącym espresso.






niedziela, 13 lipca 2014

Lody waniliowe - najprostsze - bez maszynki

Najprostsze lody waniliowe, bez jajek, bez maszynki do lodów, bez laski wanilii. W smaku niczego im jednak nie brakuje, są bardzo waniliowe, bardzo słodkie, miękkie i pyszne.  Zamiast ziaren z laski wanilii użyłam ekstraktu z ziarnami wanilii, ale z powodzeniem można użyć ekstraktu bez ziaren lub tradycyjnie ziaren z 1 laski wanilii. Pomimo braku maszynki lody są gładkie i miękkie, nie znajdziemy w nich żadnych grudek lodu. Śmietankę double cream, która jest bardzo tłusta (48%) i niedostępna w Polsce możemy zastąpić kremówką.




  • 600 ml śmietanki double cream (można zastąpić kremówką)
  • 1 puszka (397 g)  mleka skondensowanego, słodzonego
  • 2 łyżeczki ekstraktu z ziarnami wanilii (można zastąpić zwykłym ekstraktem z wanilii lub użyć ziaren z 1 laski wanilii)

Śmietankę z mlekiem skondensowanym umieszczamy w dużej misce. Dodajemy ekstrakt lub ziarna z laski wanilii, ubijamy, aż masa zgęstnieje (uważamy, by nie ubić za mocno). Przekładamy do plastikowego naczynia, przykrywamy i wkładamy na 4 godziny do zamrażarki (po tym czasie lody powinny być już gotowe do spożycia).

sobota, 8 marca 2014

Naleśniki z serem mascarpone

Naleśniki z serem mascarpone są bez dwóch zdań pyszne. Nadzienie z sera, choć przyznam kaloryczne, jest bardzo lekkie w konsystencji, delikatne w smaku, słodkie - ale słodkość ta jest zrównoważona kwaśnym dżemem z czarnej porzeczki, który z serem łączy się znakomicie. Przez dodanie rumu naleśniki stają się niemal wykwintne. Ser mascarpone w połączeniu z jajecznym koglem moglem to jedna z najlepszych kompozycji smakowych i jednocześnie jedno z najlepszych naleśnikowych farszów. Polecam.




Naleśniki z serem mascarpone (przepis na 6 naleśników)


  • konfitura lub dżem z czarnej porzeczki

naleśniki:

  • 1 szklanka mąki
  • 2 jajka
  • 1 szklanka mleka
  • szczypta soli
  • 2 łyżki masła, rozpuszczonego

Żółtka i oba cukru ucieramy do białości, mieszamy dokładnie z serem i rumem(opcjonalnie). Przykrywamy folią i odstawiamy do lodówki.
Z podanych składników na naleśniki przygotowujemy ciasto naleśnikowe, ubijając wszystko w wysokim naczyniu. Odstawiamy na pół godziny, po czym smażymy naleśniki. Na każdy naleśnik nakładamy czubatą łyżkę nadzienia i łyżeczkę konfitury, dowolnie zwijamy. ewentualnie posypujemy cukrem pudrem i podajemy ozdobione plasterkiem cytryny.


czwartek, 30 stycznia 2014

Banoffee pie

Banoffee pie to niewątpliwie jeden z najlepszych i najbardziej kalorycznych deserów. Ten tradycyjny, brytyjski deser bez pieczenia nie ma sobie równych. Ekstremalnie słodka, ale jakże pyszna masa toffi przygotowana ze skondensowanego mleka i ciemnobrązowego cukru trzcinowego idealnie współgra z bitą śmietaną a banany, nieco przełamują słodycz i dodają świeżego akcentu. Całość ułożona na ciasteczkowym spodzie. Pomimo tak dużej dawki słodyczy i kalorii trudno jest poprzestać na jednym kawałku. Bardzo polecam.

  


Banoffee pie


spód:

  • 75 g masła
  • 300 g herbatników np digestive

nadzienie toffi:

  • 115 g masła
  • 115 g miałkiego ciemnego cukru brązowego (soft dark brown suger)
  • 395 g puszka mleka skondensowanego (słodzonego)


wierzch:

  • 5 dojrzałych, ale nie przejrzałych bananów
  • 300 ml śmietanki kremówki (double cream)
  • 1 łyżeczka wyciśniętego soku z cytryny


Spód:  masło rozpuszczamy w rondelku, herbatniki łamiemy i rozgniatamy w food procesorze (lub umieszczamy w foliowym woreczku i rozgniatamy wałkiem) dodajemy do masła i mieszamy. Wykładamy dno i boki foremki do tart o średnicy 23 cm mocno dociskając do boków. Chłodzimy w lodówce przez 30 minut.
Masa toffi:  masło rozpuszczamy w rondelku, dodajemy cukier. Podgrzewamy na niewielkim ogniu, stale mieszając, aż cukier się rozpuści a masa będzie gładka i bez tłuszczu oddzielającego się na powierzchni. Dodajemy mleko skondensowane i delikatnie podgrzewamy stale mieszając. Gotujemy przez ok 3 minuty, mieszając, aż masa nabierze głębokiej barwy karmelowej. Delikatnie wylewamy masę toffi na ciasteczkowy spód i szybko wygładzamy powierzchnię. Pozostawiamy w chłodnym miejscu minimum 1 godzinę ( do 8 godzin).
Gdy toffi stężeje i tuż przed podaniem przygotowujemy wierzch. Lekko ubijamy śmietanę, tak aby nie była za sztywna. 4 banany kroimy w ukośne paski i połowę z nich wykładamy na masę toffi. Drugą połowę delikatnie mieszamy z ubitą śmietaną i wykładamy na wierzch deseru. Pozostałego banana kroimy na plasterki, polewamy sokiem z cytryny i wykładamy na wierzch śmietany. Całość można opcjonalnie udekorować startą czekoladą.



Przepis lekko zmieniony z "The Hairy Bikers' Perfect Pies"

niedziela, 26 maja 2013

Lody bananowe

Lody bananowe to lody zdecydowanie dla tych co lubą banany. Bananowy smak jest tu bowiem bardzo intensywny, choć złagodzony delikatnie smakiem śmietanki. Lody bananowe są bardzo szybkie w przygotowaniu, nie zawierają jajek i nie zamrażają się "na kamień". Jeszcze jedną zaletą tych lodów jest to, że są doskonałym sposobem na utylizację zalegających bananów.




 
Lody bananowe

  • 3 duże, dojrzałe banany
  • 70 g cukru
  • sok z 1/2 cytryny
  • 1 łyżeczka skórki cytrynowej
  • 1 łyżka dulce de leche (opcjonalnie)
  • 200 ml śmietanki kremówki

Wszystkie składniki dokładnie miksujemy. Przekładamy do maszynki do lodów i kręcimy ok 20 minut. Przekładamy do pojemnika i zamrażamy.



Lody bananowe
 

piątek, 17 maja 2013

Lody tutti frutti

Kiedyś, lody z bakaliami były dla mnie synonimem deseru luksusowego. Dzisiaj, nie wywołują już u mnie takich emocji, ale wciąż są jednymi z moich ulubionych lodów. Przyrządzone domowym sposobem lody tutti frutti są delikatnie waniliowe, z mnóstwem kandyzowanych owoców i rodzynek i co tu dużo mówić - stanowią naprawdę smaczny deser. Są troszkę twarde tuż po wyjęciu z zamrażalnika, ale wystarczy dać im 5 minut i z łatwością dają się przenieść do lodowych pucharków.



Lody tutti frutti

  • 300 ml mleka
  • 300 ml śmietanki kremówki
  • 4 żółtka
  • 60 g cukru
  • 3 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • 50 g kandyzowanych czereśni
  • 150 g mieszanki owoców tropikalnych

Mleko umieszczamy w rondelku i gotujemy na niewielkim ogniu. Gdy się zagotuje zdejmujemy z ognia. Żółtka ucieramy z cukrem, cukrem waniliowym i mąką ziemniaczaną do białości, cały czas ubijając dodajemy mleko. Masę mleczną umieszczamy na powrót do rondelka i gotujemy na niewielkim gazie, aż masa lekko zgęstnieje i będzie gładka. Odstawiamy do wystudzenia. Owoce kandyzowane drobno kroimy. Wystudzony budyń wlewamy do maszyny i wsypujemy owoce. Kręcimy lody ok 10-15 minut, przekładamy do plastykowego pojemnika i wkładamy do lodówki.

Lody tutti frutti

czwartek, 9 maja 2013

Lody z białej czekolady z ciasteczkami

Kolejne lody, które ukręciłam w tym roku. Tym razem lody z białą czekoladą i imbirowymi ciasteczkami. Bardzo dobre w smaku i dość miękkie po zamrożeniu. Dodałam do nich imbirowe ciasteczka, ale mogą to być dowolne ciastka, można też całkowicie je pominąć. Lodów oczywiście już dawno nie ma, ale w zamrażarce kolejne, których za chwilę pewnie też nie będzie.


Lody z białej czekolady z ciasteczkami



Lody z białej czekolady z ciasteczkami

  • 150 g białej czekolady, połamanej na kawałki
  • 300 ml mleka
  • 50 g cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 300 ml śmietanki kremówki (double cream 48% )
  • 50 g ciasteczek imbirowych (lub inne)


Mleko umieszczamy w rondelku razem z połamaną czekoladą i cukrem i delikatnie podgrzewamy. Gdy mleko będzie letnie wyłączamy gaz i dokładnie mieszamy aż do rozpuszczenia czekolady i cukru. Dodajemy ekstrakt z wanilii i pozostawiamy do wystudzenia. Śmietanę ubijamy i łączymy z wystudzoną mieszanką mleczną. Wlewamy do maszyny do lodów, wsypujemy pokruszone ciasteczka i kręcimy lody wg instrukcji na opakowaniu maszynki. Przekładamy do plastikowego pojemnika i umieszczamy w zamrażarce.

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Lody czekoladowe

Pierwsze lody w tym sezonie ukręcone. Wybór padł na lody czekoladowe, bo dawno u mnie nic czekoladowego nie było. Przez wiele lat stroniłam od czekoladowych lodów i razem z truskawkowymi były to najmniej lubiane przeze mnie lody. Jednak gusta się zmieniają i dzisiaj lubię i jedne i drugie, zwłaszcza takie domowej roboty. Dzisiejsze lody czekoladowe są bardzo intensywnie czekoladowe a likier pomarańczowy nie jest co prawda bardzo wyczuwalny, ale na pewno sprawił, że czekolada stała się jeszcze bardziej wytrawna.




Lody czekoladowe


  • 4 żółtka
  • 100 g drobnego cukru
  • 300 ml mleka
  • 200 g czekolady ciemnej
  • 300 ml śmietanki (u mnie double cream)
  • 4 łyżki likieru Cointreau lub innego likieru pomarańczowego (opcjonalnie)

Żółtka ucieramy z cukrem do białości. Mleko doprowadzamy prawie do wrzenia, po czym stopniowo wlewamy do masy żółtkowej cały czas ucierając. Do mleka dodajemy połamaną czekoladę (w przypadku gdy mleko będzie za zimne, podgrzewamy) i mieszamy aż do rozpuszczenia czekolady. Studzimy. Śmietanę z likierem ubijamy (aż będzie gęsta) i mieszamy z wystudzoną masą mleczno jajeczną. Dalej wlewamy masę do maszyny do lodów i kręcimy wg instrukcji maszyny. Gdy masa zacznie gęstnieć przekładamy do pojemnika i wkładamy do zamrażalnika.



środa, 27 lutego 2013

Pavlova z brązowym cukrem i owocami granatu

Pavlova z brązowym cukrem i owocami granatu to już mój trzeci przepis na ten bezowy deser na blogu. Odkąd prawie 5 lat temu po raz pierwszy go przyrządziłam, stał się niekwestionowanym numerem jeden w mojej rodzinie. Pavlova z malinami jest niewątpliwie najlepsza, ale przyznam, że pavlova z dzisiejszego przepisu śmiało konkurowała z tą z malinami. Kwaskowate i soczyste pestki granatu okazały się idealnym uzupełnieniem dla mega słodkiej bezy i pysznej bitej śmietanki. Brązowy cukier sprawił, że beza była lekko karmelowa, co tylko spotęgowało jej smakowe walory. Bardzo polecam ten deser. Jest szybki, bardzo prosty do zrobienia i co najważniejsze pyszny! Polecam!

Pavlova z brązowym cukrem i owocami granatu


Pavlova z brązowym cukrem i owocami granatu

  • 4 duże białka
  • 50 g jasnego cukru muscovado
  • 175 g drobnego cukru
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej (lub cornflour)
  • 1 łyżeczka białego octu winnego
  • 300 ml śmietanki kremówki (double lub whipping cream)
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1 1/2 łyżeczki cynamonu (opcjonalnie, ja nie dałam)
  • 125-150 g ziaren granatu

Piekarnik nagrzewamy do 140 st C
Białka umieszczamy w bardzo czystej, suchej, dużej misce i ubijamy na sztywno. Dodajemy stopniowo po 1 łyżce cukru, cały czas ubijając. Z ostatnią porcją cukru dodajemy mąkę ziemniaczaną i ocet.
Bezę wykładamy na papier z narysowanym okręgiem o średnicy ok 22 cm, można też podłożyć pod papier dno z tortownicy i w jej obrębie wykładać łyżką masę. Pieczemy w nagrzanym piekarniku prze ok 1 godziny po czym wyłączamy piekarnik i suszymy pavlovą, aż będzie całkowicie zimna.
Śmietankę ubijamy z cukrem pudrem(ewentualnie cynamonem) i wykładamy na bezę. Posypujemy pestkami granatu.


Pavlova z brązowym cukrem i owocami granatu

Przepis inspirowany przepisem z książki S.Randell "Weekend baking"

środa, 1 czerwca 2011

Deser ryżowy (Creamed Rice)

Ostatni ryż na mleku, zanim przygotowałam dzisiejszy deser ryżowy, jadłam będąc dzieckiem. Małym dzieckiem, bo w wieku przedszkolnym. Nie bez powodu od ostatniego talerza ryżu na mleku minęło tyle lat. Ryż, to chyba moja ostatnia jedzeniowa trauma z dzieciństwa. Pamiętam, że ten ryż pływał sobie w lekko słonym mleku, obowiązkowo z wielkim kożuchem jako gratis. Nigdy, przez te lata nawet na myśl mi nie przyszło, żeby ponownie spróbować połączyć ryż i mleko. Zaintrygowana pozytywnymi opiniami na zaprzyjaźnionych blogach (dziękuję Majanko!) i zachęcona zapewnieniem męża, że on lubi ryż na mleku, zrobiłam. Najprostszy z najprostszych. Tylko ryż, mleko, cukier i odrobina waniliowego zapachu. Dość długo gotowany, gęsty i słodki. Gdyby taki ryż podawano wtedy, w przedszkolu, zapewne gościłby w moim domu już znacznie wcześniej. Tym razem nie było marudzenia. Ryż zjedzony został bez szemrania, a nawet poproszono o dokładkę:)

Deser ryżowy (Creamed Rice)
 

Deser ryżowy (Creamed Rice)

  • 1 litr (4 szklanki) mleka
  • 75 g (1/3 szklanki)  drobnego cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 100 g (1/2 szklanki) suchego ryżu

Mieszamy mleko, cukier i ekstrakt w dużym rondlu, doprowadzamy do wrzenia. Stopniowo dodajemy ryż. Zmniejszamy gaz i gotujemy, przykryty, mieszając od czasu do czasu ok 50 minut lub do momentu, aż ryż będzie miękki i wchłonie prawie całkowicie mleko. Podajemy ciepły lub zimny ze świeżymi owocami.
Przepis z "The Complete Book of Cupcakes & Baking" Wydawnictwa AWW

wtorek, 15 lutego 2011

Pavlova z jagodami

Pavlova to jeden z najlepszych deserów na świecie. Przynajmniej tak twierdzą moi bliscy. Moja ulubiona, to oczywiście pavlova z malinami, ale ta z jagodami praktycznie w niczym jej nie ustępuje. Jest pyszna! Podejrzewam, że bez problemu poszłyby trzy takie krążki - na raz. Beza z 6 białek pieczona tym razem w tortownicy, co będzie doskonałe dla tych, co boją się rozlania bezy. Brzegi co prawda nie będą może tak urocze jak w pieczonej bezpośrednio na papierze, ale smak na pewno będzie taki sam. Kto jeszcze nigdy nie jadł pavlovej - gorąco zachęcam. Wyśmienity smak gwarantowany!

Pavlova z jagodami


Przepis na pavlovą z jagodami

  • 6 dużych białek, o temperaturze pokojowej
  • 350 g drobnego cukru
  • 1 łyżka mąki kukurydzianej (ziemniaczanej)
  • 1 łyżeczka białego octu winnego

  • 250 g jagód lub borówki amerykańskiej
  • 300 ml śmietanki do ubijania (whipping lub double cream)

Piekarnik nastawiamy an 200 st C. Dno tortownicy o średnicy 20 cm wykładamy papierem do pieczenia, lekko spryskując wodą przed i po nałożeniu papieru.
Białka ubijamy aż będą sztywne. Dodajemy po trochu cukru, dobrze ubijając po każdym dodaniu.. Dodajemy mąkę i ocet. Dalej ucieramy. Piana powinna być bardzo sztywna i błyszcząca.
Ubite białka przekładamy do przygotowanej foremki i wygładzamy powierzchnię. Umieszczamy w nagrzanym piekarniku i zmniejszamy temperaturę do najniższej (proponuję ok 120 st C, piekłam w niższej i musiałam dopiekać). Pieczemy 1 1/2 - 2 godziny sprawdzając, aby bezy nie "złapał" kolor. Wyjmujemy pavlovą i oddzielamy nożem od brzegów tortownicy.
Na całkowicie wystudzoną bezę kładziemy ubitą śmietankę a na wierzch śmietanki jagody.
Przepis na bezę z książki Annie Bell "Gorgeous cakes"

Pavlova z jagodamiPavlova z jagodami

sobota, 26 czerwca 2010

Lody truskawkowe z kandyzowaną skórką pomarańczową

Jakieś 2 tygodnie temu, o czym już wczesniej wspominałam, stałam się posiadaczką maszynki do lodów. Nie będę ukrywała, że kręcenie lodów, bardzo mnie kręci. Do tego stopnia, że wzbogaciłam się o kolejne książki kucharskie, tym razem z przepisami na lody a nawet pokusiłam się o własną recepturę, którą mam śmiałość dzisiaj zaprezentować. Moimi pierwszymi lodami były lody truskawkowe z przepisu zamieszczonego w instrukcji użytkowania maszynki. Nigdy nie przepadałam za lodami truskawkowymi, ale te pierwsze domowe, były znacznie lepsze od tych, które dotychczas miałam przyjemność jeść. Postanowiłam je ulepszyć tak, aby bardziej odpowiadały moim gustom i stwierdziłam, że tworzenie lodów daje duże możliwości do wyeksponowania własnej wyobraźni a przy tym jest bardzo proste. Efekt, moim zdaniem i nie tylko moim - znakomity. Lody są bardzo mocno śmietankowe z wyraźnym truskawkowym smakiem, no a skórka pomarańczowa tylko dodaje uroku całości. Chyba polubiłam lody truskawkowe.
Przepis dołączam do Sezonu truskawkowego Olgi Smile.
Lody truskawkowe z kandyzowaną skórką pomarańczową



 Lody truskawkowe z kandyzowaną skórką pomarańczową

  • 300 g truskawek
  • 300 ml śmietanki (double cream)
  • 100 g drobnego cukru
  • 50 g cukru muscovado ciemnego
  • 4 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej

Truskawki miksujemy, dodajemy cukry, śmietankę i dokładnie mieszamy. Włączamy maszynkę do lodów i wlewamy masę. Pod koniec kręcenia dodajemy skórkę z pomarańczy. Lody przekładamy do plastikowego pojemnika i wstawiamy do zamrażarki.


Lody truskawkowe z kandyzowaną skórką pomarańczową
Lody truskawkowe z kandyzowaną skórką pomarańczową
Sezon Truskawkowy 2010

wtorek, 22 czerwca 2010

Eton mess - przepis


Bardzo szybki, prosty i smaczny deser. Nazwa wskazuje na rodowód brytyjski, ale angielskie małżeństwo (sześćdziesięciolatków), które wpadło do nas w momencie gdy byłam w trakcie "sesji zdjęciowej"deseru, nigdy o nim nie słyszało. No cóż, takiego bałaganu w szklance, można narobić pod każdą szerokością geograficzną. A deseru nie trzeba właściwie próbować, by stwierdzić, że z połączenia bezy, bitej śmietany i truskawek może wyjść tylko coś niesamowicie pysznego. Polecam.
Eton mess - przepis

Eton mess - przepis

  • 250 ml śmietanki( dałam kubek 284ml double cream)
  • 2 łyżeczki drobnego cukru, opcjonalnie(nie dałam)
  • 50 g bez (ok 4 sporych bez, u mnie własnej roboty)
  • 225 g truskawek

W misce delikatnie ubijamy śmietankę (z cukrem, jeśli dodajemy). Do ubitej śmietanki dodajemy pokruszone bezy i delikatnie mieszamy.
Truskawki miażdżymy widelcem. Mieszamy z przygotowaną mieszanką śmietanowo-bezową. Przekładamy do szklanek i podajemy.
Przepis z "Home Cooking" Rachel Allen, dodaję do akcji truskawkowej Olgi Smile.


Sezon Truskawkowy 2010

sobota, 19 czerwca 2010

Pistachio kulfi czyli indyjskie lody pistacjowe

Nie przepadałam za lodami. Za lodami samymi w sobie. Na przykład taki włoski kupiony w budce. Mogłam się obyć, powiedzieć - nie, przejść obojętnie. Ale już po taki gałkowy z kawałkami orzechów włoskich, lub podany w pucharkach "sklepowy", ale z różnymi dodatkami sięgałam chętnie. Miałam też swojego ulubionego loda na patyku. Nie pamiętam nazwy(po głowie mi chodzi pinky), był w kształcie trójkąta oblany różowym czymś a w środku malinowy, z malinowymi "pesteczkami". Uwielbiałam tego loda.
Ostatnio pomyślałam sobie o lodach. Ale domowych. I trafiłam na maszynkę do lodów. Dzisiejsze lody, to moje drugie(pierwsze to były zwykłe truskawkowe z instrukcji do maszynki) i nie ostatnie. Te typowo indyjskie lody, z głównym smakiem słodkiego mleka skondensowanego, drobinkami orzechów pistacjowych i mgiełką różaną są jak dla mnie pyszne. Wydzielane po gałce, żeby zostały na dłużej;) Na pewno do powtórzenia.
Pistachio kulfi czyli indyjskie lody pistacjowe


Pistachio kulfi czyli indyjskie lody pistacjowe

  • 1,8 litra pełnego mleka
  • 1 płaska łyżeczka maki kukurydzianej (lub ziemniaczanej)
  • 150 g drobnego cukru
  • 1 łyżka wody różanej
  • 70 g pistacji (bez łupinek)

Mleko wlewamy do rondla, zagotowujemy i na średnim ogniu gotujemy aż do zredukowania płynu do połowy(900 ml). Powinno to zająć 45 minut, mi zajęło trochę więcej, gotowałam na mniejszym ogniu. Mąkę kukurydzianą rozprowadzamy w 1 łyżce gotowego mleka( które nabierze koloru i konsystencji mleka skondensowanego) i wlewamy do rondla. Podgrzewamy jeszcze przez kilka minut, aż mleko dodatkowo lekko zgęstnieje. Zdejmujemy z ognia, dodajemy cukier i mieszamy do rozpuszczenia, potem dodajemy wodę różaną. Mleko przecedzamy(pozbywamy się w ten sposób kożuchów) do dzbanka lub miski, przykrywamy folią i pozostawiamy do ostygnięcia. Chłodzimy przez kilka godzin lub przez noc.
Mielimy 50 g orzechów pistacjowych na mąkę a pozostałe 20g siekamy. Dodajemy do schłodzonego mleka i mieszamy. Całość wlewamy do maszynki do lodów i dalej postępujemy zgodnie z instrukcją maszynki.
Wyjmujemy z maszynki, przekładamy do plastikowego pojemnika i wstawiamy do zamrażarki.
Przepis pochodzi z książki Annie Bell "Gorgeous desserts"


Pistachio kulfi czyli indyjskie lody pistacjowe
Pistachio kulfi czyli indyjskie lody pistacjowe

poniedziałek, 29 czerwca 2009

Ciasto bezowo-truskawkowe


Ponieważ dzisiaj obchodzę blogowy mini jubileusz postanowiłam z tej okazji upiec tą truskawkową bezę. Tak, dzisiaj mija 1 rok odkąd zaczęłam moje blogowanie. Ten post zaś, jest moim setnym postem:) Wracając niejako do początków postanowiłam sklecić coś podobnego, choć przyznaję uczciwie, że pavlova z malinami wygrywa. Ale co by nie było, to połączenie bezy z owocami i bitą śmietaną to jedno z najlepszych połączeń pod słońcem. Przepis pochodzi z książki Tany Ramsay "Real family food" i jest moją kolejną propozycją w sezonie truskawkowym.


Przepis na ciasto bezowo-truskawkowe

  • 4 duże białka z jaj
  • 225 g drobnego cukru
  • 400 ga świeżych truskawek
  • 275 ml śmietanki(double cream, ja dałam whipping cream)
  • 1 łyżeczka cukru pudru

Piekarnik nastawiamy na temp 110 st C
Na papierze do pieczenia rysujemy 3 okręgi(nalepiej korzystając z jakiegoś talerzyka) o średnicy 20 cm.
Białka ubijamy na sztywno, po czym stopniowo dodajemy cukier i dalej ubijamy. Ubitą pinę wykładamy na 3 wyrysowane okręgi. Pieczemy 1 godz i 40 min, wyłączamy piekarnik i pozostawiamy w piekarniku do momentu aż bezy będą zimne.
Trzecią część truskawek rozdrabniamy w food procesorze a pozostałe kroimy na plastry. Smietnakę ubijamy na sztywno i mieszamy z truskawkowym puree i z kawałkami truskawek. Połowę śmietankowo-truskawkowej masy wykładamy na jeden krążek bezy, przykrawamy kolejnym krążkiem wykładamy pozostałą część masy i przykrywamy trzecim krążkiem. Wstawiamy na 2 godziny do lodówki. Dłuższe przetrzymywanie w lodówce może spowodować zbyt duże rozmiękczenie bezy. Wierzch można posypać cukrem pudrem.