sobota, 31 lipca 2010

Bułeczki bardzo szybkie

Kolejne bułki, które wypróbowałam i bardzo polecam. Są nieskomplikowane, neutralne w smaku, szybkie i bardzo smaczne. Piekłam je już kilka razy i z mlekiem w proszku i bez(wtedy pół na pół mleko z wodą). Pokusiłam się nawet o spróbowanie z dodatkiem 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia, jak doradza właścicielka bloga, na którym znalazłam ten przepis. Ten dodatek można sobie jednak spokojnie darować. Ja przynajmniej nie wyczułam różnicy.
Bułeczki bardzo szybkie

Bułeczki bardzo szybkie


  • 600 g mąki
  • 2 łyżeczki drożdży instant
  • 400 ml ciepłej wody
  • 1 łyżka mleka w proszku lub zamiast 400 ml wody 200 ml wody i 200 ml mleka
  • 4 łyżki oleju roślinnego
  • 2 łyżeczki cukru
  • 1 łyżeczka soli


Mąkę, drożdże, sól, cukier i mleko w proszku umieszczamy w misce i mieszamy, dodajemy olej i płyny. "Gnieciemy" ciasto za pomocą haka ok 10 minut.
Przenosimy ciasto na lekko naoliwiony blat lekko naoliwionymi rękami i pozostawiamy tam przez 10 minut. Dzielimy ciasto na 12 części i kształtujemy okrągłe bułeczki. Układamy na blaszce natłuszczonej lub wyłożonej papierem do pieczenia i pozostawiamy do wyrośnięcia ok 30 minut( aż podwoją objętość). Pieczemy w temp 200 st C ok 12-15 minut. Pozostawiamy przez chwile na blasze i wykładamy na kratkę.

Bułeczki bardzo szybkie

środa, 28 lipca 2010

Ciasto jogurtowe z malinami i białą czekoladą

Ciasta na jogurcie, to jak dla mnie idealna propozycja na lato. Jak dodamy do tego maliny, to otrzymamy dodatkowo orzeźwiającą nutę. Dodatek białej czekolady, lekko osłodzi nam ten lekko kwaskowaty za sprawą malin smak. W efekcie powstanie ciasto, od którego trudno się oderwać. Bardzo trudno.
Ciasto jogurtowe z malinami i białą czekoladą

Ciasto jogurtowe z malinami i białą czekoladą

  • 125 ml oleju słonecznikowego
  • 175 g mąki
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 125 g malin świeżych (mogą być mrożone)
  • 75 g białej czekolady, posiekanej
  • 125 g drobnego cukru trzcinowego
  • starta skórka i sok z jednej pomarańczy
  • 125 ml jogurtu
  • 3 średnie jajka, ubite
  • cukier puder do posypania

Piekarnik nastawiamy na temp 190 st C, natłuszczamy i wykładamy papierem do pieczenia keksówkę.
Mąkę i proszek przesiewamy do miski. Dodajemy maliny i obtaczamy je delikatnie w mące tak aby całkowicie je pokryć. W środku mąki robimy wgłębienie.
W innej misce ubijamy cukier, olej, skórkę i sok z pomarańczy, jogurt i jajka. Wlewamy do wgłębienia w mącznej miksturze. Dodajemy posiekaną białą czekoladę. Mieszamy.
Przekładamy masę do przygotowanej foremki, wyrównujemy wierzch i pieczemy przez 55 minut(piekłam 45) przykrywając folią wierzch, gdy za szybko zacznie brązowieć. Pozostawiamy w foremce do ostygnięcia. Wyjmujemy z foremki i posypujemy cukrem pudrem.
Przepis z książki "Easy to make! Cakes & Bakes"

Ciasto jogurtowe z malinami i białą czekoladą

poniedziałek, 26 lipca 2010

Chleb wiejski (Polish Cottage Rye)


Ten chleb to chyba najlepszy jak dotychczas chleb na zakwasie, który upiekłam. Piekę go już systematycznie od jakiegoś czasu i zawsze się nim zachwycam. Chleb wiejski jest bardzo prosty w wykonaniu, choć jak to z zakwasowcami trzeba go zaplanować i swoje odczekać, ale efekt jest fantastyczny. Sprężysty, niezwykle smaczny z chrupiącą skórką, pyszny polski wiejski chleb. Bardzo polecam.

Chleb wiejski (Polish Cottage Rye)



 Chleb wiejski (Polish Cottage Rye)

Zaczyn:
  • 30 g płynnego zakwasu żytniego
  • 175 g letniej wody
  • 175 g jasnej maki żytniej

Ciasto:
  • 325 g letniej wody
  • 500 g maki chlebowej pszennej
  • 10 g soli

Składniki na zaczyn mieszamy 8-12 godzin przed pieczeniem.
Wyrośnięty zaczyn mieszamy ze składnikami na ciasto i wyrabiamy ok 10 minut.
Odstawiamy do wyrośnięcia na ok 2-4 godzin. Po tym czasie przekładamy do natłuszczonej foremki(lub formujemy bochenek) i pozostawiamy do kolejnego rośnięcia. Chleb wstawiamy do zimnego piekarnika nastawionego na 200 C i pieczemy ok godziny. Można też wstawić do piekarnika nagrzanego na maksymalna temperaturę i po 15 minutach zmniejszyć temperaturę do 200 st C. Pieczemy do momentu gdy bochenek po uderzeniu wyda głuchy odgłos.
Chleb wiejski (Polish Cottage Rye)
Oryginalny przepis pochodzi z książki Daniela Leadera "Local breads" a znalazłam go na forum cincin.

piątek, 23 lipca 2010

Midnight cookies czyli mocno czekoladowe ciasteczka

Te bardzo mocno czekoladowe ciasteczka upiekła Ola. Odmierzała składniki, lepiła kulki, "pozowała" do zdjęcia. A potem zajadała. Razem z nami. A ciasteczka są tak pyszne, że maja bardzo krótki okres leżakowania. Nie są kruche, mają lekko ciągnącą konsystencję i bardzo, ale to bardzo czekoladowy smak. To było dla mnie wielkie zaskoczenie, że z paru prostych składników powstało coś tak pysznego. Polecam.

Midnight cookies czyli mocno czekoladowe ciasteczka



Midnight cookies czyli mocno czekoladowe ciasteczka
  • 125 g masła, miękkiego
  • 175 g drobnego cukru
  • 1 jajko, roztrzepane
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 125 g mąki
  • 35 g kakao
  • 1/2 łyżeczki sody

Piekarnik nastawiamy na 180 st C i wykładamy papierem do pieczenia dwie duże blachy.

Masło i cukier ubijamy do białości. Dodajemy jajo i ekstrakt z wanilii i ucieramy aż masa będzie gładka. Dodajemy przesianą mąkę, kakao i sodę. Dobrze ubijamy.

Wilgotnymi dłońmi robimy kulki wielkości orzecha włoskiego. Umieszczamy na blasze, pamiętając o pozostawianiu odstępów między nimi. Pieczemy ok 10-12 minut. Pozostawiamy przez ok 5 minut na blaszce, po czym wyjmujemy na kratkę do całkowitego ostudzenia.
Przepis z książki "1001 cupcakes, cookies & other tempting treats"


Midnight cookies czyli mocno czekoladowe ciasteczka
Midnight cookies czyli mocno czekoladowe ciasteczka

środa, 21 lipca 2010

Ciasto agrestowo-pomarańczowo-migdałowe


Kolejne moje agrestowe ciasto. Jak już wspomniałam, zostałam obdarzona pojemnikiem agrestu. Ponieważ kompletnie nie nadawał się do jedzenia na surowo, czego ogromnie żałuję,całość wykorzystałam do wypieków. Do tego drugiego ciasta, agrest zdążył leżąc w lodówce lekko zmięknąć, więc nie omieszkałam spróbować kilku surowych kuleczek. A ciasto jest dość podobne do ciasta agrestowego-migdałowego. Zawiera bowiem również mielone migdały a różni je dodatek pomarańczowego akcentu. Oba ciasta są jednakowo smaczne i bardzo szybko zostały zjedzone.
Ciasto agrestowo-pomarańczowo-migdałowe

Ciasto agrestowo-pomarańczowo-migdałowe

  • 200 g masła lekko solonego, miękkiego(dałam niesolone)
  • 100 g mąki ze środkiem spulchniającym
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 175 g drobnego cukru, plus 2 łyżeczki do dekoracji
  • drobno starta skórka z jednej dużej pomarańczy
  • 2 duże jajka
  • 100 g mielonych migdałów
  • 175 g agrestu, bez korzonków i ogonków
  • 25 g cukru muscovado, jasnego
  • 50 g migdałów bez skórki(dałam płatki migdałowe)

Piekarnik nastawiamy na 180 st C. Natłuszczamy i wykładamy papierem dno tortownicy o wymiarach 23 cm.
Przesiewamy mąkę i proszek do pieczenia i odstawiamy.

175 g masła ubijamy aż nabierze kremowej konsystencji. Dodajemy cukier i połowę skórki pomarańczowej i ubijamy do białości. Dodajemy stopniowo po jednym jajku i kopiastej łyżce mielonych migdałów. Delikatnie mieszamy z pozostałymi mielonymi migdałami i mąką.

Ciasto przenosimy do foremki i wygładzamy wierzch. Pieczemy 20 minut, po czym delikatnie wysuwamy z piekarnika i układamy agrest. Pieczemy kolejne 10 minut.

W międzyczasie rozpuszczamy w rondelku masło(pozostałe 25 g). Mieszamy z cukrem muscovado, pozostałą skórką pomarańczową i migdałami(płatkami). Ostrożnie wyjmujemy ciasto z piekarnika i na wierzch wykładamy tą posypkę. Pieczemy jeszcze dodatkowe 15 minut. Pozostawiamy przez 10 minut w foremce. Wyjmujemy na kratkę i lekko posypujemy drobnym cukrem.
Przepis przetłumaczyłam z tej strony.

Ciasto agrestowo-pomarańczowo-migdałowe

poniedziałek, 19 lipca 2010

Petit pains au lait czyli francuskie bułeczki mleczne


Dość długo czekałam na zrobienie tych mlecznych bułeczek. Ale w końcu kupiłam świeże drożdże i już wiem, że cała paczka pójdzie na te bułki. Najpyszniejsze jakie do tej pory zrobiłam. Pięknie pachnące, delikatne, z pięknymi dziurkami. W smaku przypominają mi bułki ze sklepów Społem, jakimi przed laty z zachwytem się raczyłam. Profesjonalne. Fantastyczne. Bardzo polecam.
Petit pains au lait czyli francuskie bułeczki mleczne

Petit pains au lait czyli francuskie bułeczki mleczne

  • 450 g mąki chlebowej
  • 10 ml/2 łyżeczki soli
  • 15 ml/1 łyżka drobnego cukru
  • 50 g masła, miękkiego
  • 15 g świeżych drożdży
  • 280 ml ciepłego mleka, dodatkowo do smarowania

Lekko natłuszczamy 2 blachy(wyłożyłam papierem, jedną)
Do miski wsypujemy przesianą mąkę i sól. Dodajemy cukier i masło, mieszamy.
Drożdże rozprowadzamy w 4 łyżkach mleka. Mieszamy z pozostałym mlekiem. Łączymy z mączną mieszanką.
Ciasto przenosimy na lekko obsypany mąką blat i zagniatamy ok 10 minut aż ciasto będzie gładkie i elastyczne (robił to za mnie hak). Zagniecione ciasto umieszczamy w lekko naoliwionej misce, przykrywamy lekko naoliwioną folią i pozostawiamy do rośnięcia w ciepłym miejscu, ok 1 godziny lub do podwojenia objętości.
Ciasto przenosimy na lekko omączony blat i delikatnie zagniatamy. Dzielimy na 12 równych części. Kształtujemy kulki i umieszczamy na blasze.
Używając ostrego noża, nacinamy każdą bułkę "na krzyż". Przykrywamy lekko naoliwioną folią i pozostawiamy w ciepłym miejscu ok 20 minut lub do momentu podwojenia objętości.
Piekarnik nastawiamy na 200 st C. Smarujemy każdą bułkę mlekiem i pieczemy ok 20-25 minut, lub do momentu gdy bułki nabiorą złotego koloru(ja piekłam tylko 15 minut). Przenosimy na kratkę i studzimy.
Przepis z książki Ch. Ingram i J. Shapter "The bread bible"

Petit pains au lait czyli francuskie bułeczki mleczne

sobota, 17 lipca 2010

Ciasteczka z masłem orzechowym i rodzynkami

Ciasteczka piekę rzadko, ale wciąż obiecuje sobie, że to zmienię. Przyznaję, że wolę wyciągnąć rękę po kawałek ciasta niż ciastko. Ale okazuje się, że nie wszyscy podzielają to zdanie i chociażby ze względu na domowników postaram się trochę częściej piec takie małe co nieco. Ciasteczka z masłem orzechowym i rodzynkami są kruche, o delikatnym arachidowym smaku i z dużą ilością rodzynek.
Ciasteczka z masłem orzechowym i rodzynkami

Ciasteczka z masłem orzechowym i rodzynkami

  • 125 g masła, miękkiego
  • 150 g drobnego cukru
  • 1 średnie jajko
  • 150 g mąki, przesianej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 125 g masła orzechowego z kawałkami orzechów(peanut crunchy)
  • 175 g rodzynek

Piekarnik nastawiamy na 190 st C i natłuszczamy dwie blachy (wyłożyłam papierem do pieczenia). Wszystkie składniki za wyjątkiem rodzynek ubijamy do białości. Dodajemy rodzynki i mieszamy.
Na blachę wykładamy kopiastą łyżeczkę masy, pozostawiając miejsce między ciastkami. Pieczemy ok 15 minut .
Pozostawiamy na blasze do lekkiego ostygnięcia, po czym wykładamy na kratkę i studzimy.
Przepis z książki "Cakes and bakes".

piątek, 16 lipca 2010

Black forest brownies czyli brownies z czereśniami


Bardzo dawno nie było u mnie brownies. Zdaję sobie sprawę, że ciasto czekoladowe w upały to trochę ryzykowny pomysł. Na szczęście w Anglii jest bardzo przyjemnie i ciepło, ale daleko takiej pogodzie do upałów. Zrobiłam więc. Z czereśniami i alkoholizowaną bitą śmietaną. Połączenie mocno czekoladowego, wilgotnego ciasta z lekką śmietanką i orzeźwiającymi czereśniami było chyba dobrym zestawieniem, bo ciasto poszło szybciej niż się spodziewałam. Widocznie nie tylko ja zatęskniłam za czekoladowym smakiem.
Black forest brownies czyli brownies z czereśniami



 Black forest brownies czyli brownies z czereśniami

  • 115 g masła
  • 85 g mąki
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 55 g kakao
  • 2 jajka, lekko ubite
  • 175 g drobnego cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu wanilii
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu migdałowego
  • 140 g ciemnych czereśni bez pestek, podzielonych na ćwiartki

Czereśniowa śmietanka:
  • 150 g tłustej śmietanki(double cream)
  • 1 łyżka likieru wiśniowego (kirsch liqueur)

Piekarnik nastawiamy na 180 st C. Natłuszczamy prostokątna foremkę o wymiarach 28 na 18 cm. Mieszamy razem mąkę i proszek do pieczenia. Masło umieszczamy w rondelku na niewielkim ogniu i mieszamy do rozpuszczenia. Zdejmujemy z ognia i dodajemy kakao. Mieszamy aż stanie się gładkie. Dodajemy jajka, cukier, oba ekstrakty i ubijamy. Dodajemy mąkę i czereśnie. Mieszamy i wykładamy do foremki.
Pieczemy 25-30 minut. Lekko studzimy, kroimy na kwadraty i wyjmujemy z foremki.
Śmietankę i kirsch umieszczamy w wysokiej misce i ubijamy. Na każdy kawałek brownies kładziemy niewielką ilość śmietanki. Ozdabiamy czereśnią.
Przepis z książki "1001 cupcakes, cookies & other tempting treats"


Black forest brownies czyli brownies z czereśniami
Black forest brownies czyli brownies z czereśniami

środa, 14 lipca 2010

Młoda kapusta z zasmażką na maśle


Co roku z wielkim podekscytowaniem czekam na młodą kapustę. To wszak jedno z najpyszniejszych dań letnich. I choć mam swój sposób na przyrządzenie młodej kapusty , to z wielką ciekawością przeglądałam przypisy, które ukazywały się na kulinarnych blogach.
Tym razem postanowiłam wypróbować sposób, w jaki robi ją Olga ze Smaku Imprezy. Kapusta jest bardzo delikatna, z dużą ilością cebuli i koperku, z zasmażką przyrządzona na maśle. Robiłam ją już dwukrotnie. Za każdym razem zjadana była z wielkim apetytem. A o niewielką część, która zostawała na później, toczyły się prawie bitwy;) Pycha.
Młoda kapusta z zasmażką na maśle

 Młoda kapusta z zasmażką na maśle

  • 2 główki młodej kapusty(razem ok 1,5 kg)
  • 4 duże cebule
  • pęczek koperku
  • 100 g masła
  • 2 kopiaste łyżki mąki
  • sól i pieprz
  • ziele angielskie
  • liść laurowy

Kapustę szatkujemy dość grubo. Wrzucamy do garnka i ugniatamy. Dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę, ziele angielskie, liść laurowy. Doprawiamy pieprzem i solą. Zalewamy wodą(ok.1,5 litra). Gotujemy do miękkości kapusty, ok 30 minut. W międzyczasie przygotowujemy zasmażkę. Masło rozpuszczamy na patelni, dodajemy mąkę i zasmażamy. Zrumienioną zasmażkę dodajemy do kapusty i chwilkę gotujemy. Do gotowej kapusty dodajemy posiekany koperek i mieszamy. Podajemy z chlebem lub ziemniakami.

sobota, 10 lipca 2010

Muffiny z truskawkami i bitą śmietaną


Co prawda sezon truskawkowy powoli dobiega końca, ale dlaczego nie wykorzystać tych ostatnich truskawek na przyrządzenie muffin? Na dodatek muffin z bitą śmietaną? Po raz kolejny przekonałam się, że latem, najlepsze muffiny, to muffiny z owocami. Lekkie i orzeźwiające. Idealne, gdy na dworze gorąco(choć u nas pogoda jest idealna) a nam tak bardzo chce się czegoś słodkiego.
Muffiny z truskawkami i bitą śmietaną


Muffiny z truskawkami i bitą śmietaną

  • 6 łyżek oleju słonecznikowego lub 85 g masła
  • 150 g truskawek
  • 280 g mąki
  • 1 łyżka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 115 g drobnego cukru
  • 2 jajka
  • 250 g śmietanki 18% (single cream)
  • 1 łyżeczka ekstraktu wanilii

Na wierzch:
  • 125 g śmietanki 48% (double cream), oczywiście może być kremówka 36%
  • 12 całych niedużych truskawek

Piekarnik nastawiamy na 200 st C i przygotowujemy foremkę na 12 muffin (natłuszczamy lub wypełniamy papilotkami).
Truskawki kroimy na małe kawałki. Mieszamy przesianą mąkę, proszek do pieczenia i sól. Dodajemy cukier i pokrojone truskawki.
Jajka umieszczamy w oddzielnej misce i lekko ubijamy, dodajemy śmietankę, olej i kdstrakt wanilii. Mieszamy. Do suchych składników dodajemy mokre i krótko mieszamy, tylko do połączenia składników. Umieszczamy w foremkach. Pieczemy ok 20 minut. Pozostawiamy przez 5 minut w foremce, po czym wyciągamy na kratkę i studzimy.
Śmietankę kremówkę ubijamy na sztywno. Gdy muffiny są wystudzone smarujemy wierzch bitą śmietaną a na niej umieszczamy małą truskawkę.
Przepis z książki "1001 cupcakes, cookies & oher tempting treats"

poniedziałek, 5 lipca 2010

Ciasto agrestowo-migdałowe

Gdyby postawić przede mną wszystkie owoce świata i gdybym mogła wybrać sobie tylko jeden, z pewnością mój wybór byłby oczywisty. Wybrałabym agrest. Nie wiem dlaczego, ale tak było zawsze. Agrest darzę od dzieciństwa wielką miłością. Ten miękki. Dojrzały. Galaretowaty w środku. Nie miałam umiaru, mogłam go zjeść w dowolnych ilościach. Niestety od kilku lat, jestem tej przyjemności pozbawiona, bowiem tutaj w Anglii, jest on nie do zdobycia. A przynajmniej tak mi się do niedawna wydawało. W marcu, czy w kwietniu, nie pamiętam dokładnie, kupiłam sobie krzak agrestu. Niestety jak do tej pory, nie ma na nim nawet jednego listka i podejrzewam, że już nie będzie(krzaki maliny i porzeczek, obrodziły, przynajmniej w liście, jak na razie). I to było moje pierwsze spotkanie z agrestem na Wyspach. Drugie nastąpiło niedawno, kiedy mój mąż, wrócił z pracy z kubełkiem agrestu. Niestety do jedzenia się nie nadawał kompletnie. Zielony, twardy, kwaśny. Ale do ciasta? Czemu nie. Znalazłam odpowiedni przepis i tak powstało to oto ciasto. Ciasto agrestowo-migdałowe. Pyszna ziarnista konsystencja(to te migdały!) i bardzo kwaśny agrest. Wyśmienite połączenie. Na dodatek ciasto długo utrzymuje świeżość. Polecam.
Ciasto agrestowo-migdałowe


  Ciasto agrestowo-migdałowe

  • 125 g masła, miękkiego
  • 200 g drobnego cukru
  • 3 duże jajka, roztrzepane
  • 75 g mąki, przesianej
  • 75 g mielonych migdałów
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 350 g agrestu, bez korzonków i ogonków
  • 35 g płatków migdałowych
  • 1 łyżka cukru pudru, do posypania

Piekarnik nastawiamy na 190 st C. Masło i 125 g cukru ubijamy do białości. Dodajemy jajka, po jednym, dobrze ubijając. Dodajemy mąkę, migdały i proszek do pieczenia, mieszamy łyżką. Ciasto przekładamy do wysmarowanej tłuszczem tortownicy o wymiarach 20 cm.

Agrest mieszamy z pozostałym cukrem(75 g) i wykładamy na wierzch ciasta. Pieczemy 20, 25 minut. Po tym czasie ciasto posypujemy płatkami migdałowymi i pieczemy jeszcze 10 minut. Pozostawiamy w foremce do ostygnięcia. Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.
Przepis znalazłam na stronie sklepu Waitrose

Ciasto agrestowo-migdałowe
Ciasto agrestowo-migdałowe

czwartek, 1 lipca 2010

Muffiny z malinami i kruszonką

Stwierdziliśmy z mężem, że to najpyszniejsze muffiny, jakie jedliśmy. Ciasto w tych muffinkach jest fantastyczne i choć zawiera, aż łyżkę proszku do pieczenia, wcale go nie czuć(używam Dr.Oetkera). Jest puszysto-sprężyste, doskonałe pod względem słodkości. To, że są w nich maliny, jak dla mnie owoce doskonałe, które z każdego ciasta uczynią delicję, wpływa dodatkowo na atrakcyjność tych muffin. I jeszcze ta kruszonka! Jednym słowem - pychota! Bardzo polecam.
Muffiny z malinami i kruszonką

Muffiny z malinami i kruszonką

  • 6 łyżek oleju słonecznikowego lub 85 g masła(dałam olej)
  • 280 g mąki
  • 1 łyżka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • 115 g drobnego cukru
  • 2 jajka
  • 250 ml jogurtu
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 150 g mrożonych malin(dałam świeże)

Na kruszonkę:
  • 50 g mąki
  • 35 g masła, w kawałkach
  • 25 g drobnego cukru

Piekarnik nastawiamy na 200 st C. Przygotowujemy foremkę na 12 muffin(natłuszczamy lub wykładamy papilotkami).
Przygotowujemy kruszonkę. Umieszczamy mąkę w misce, dodajemy masło i palcami łączymy mąkę z masłem, aż do powstania okruchów. Mieszamy z cukrem i odstawiamy.
Na muffiny, mieszamy razem przesianą mąkę, proszek do pieczenia, sodę i sól. Mieszamy z cukrem.
Jajka umieszczamy w oddzielnej misce, lekko ubijamy, po czym ubijamy z jogurtem, olejem i ekstraktem waniliowym. Robimy dołek w mieszance mącznej i wlewamy mokre składniki oraz dodajemy maliny. Delikatnie mieszamy, tylko do momentu połączenia składników. Masę przekładamy do foremki. Każdą muffinę posypujemy kruszonką, lekko ją dociskając.
Pieczemy ok 20 minut. Pozostawiamy przez 5 minut w foremkach, po czym podajemy ciepłe lub studzimy na kratce.
Przepis z książki "1001 cupcakes, cookies & other tempting treats"

Muffiny z malinami i kruszonką